"Moje" ASO w Bydgoszczy dość regularnie po mojej wizycie dzwoni i pyta, czy jestem zadowolony z bytności, czy było profesjonalnie, czy mam jakieś uwagi. Raz zdarzyło się, że dzwonili z TMP. Ktoś jednak miejscami czuwa nad poziomem, ale zapewne nie wszędzie, bo wszędzie pracują ludzie. Ja w każdym razie nie mogę narzekać, czuję się traktowany poważnie, problemy są załatwiane. Samochód zastępczy, w ciągu 3 lat, miałem dwukrotnie (Yaris hybrid, Corlolla) na czas napraw ubezpieczeniowych AC, nie było z tym żadnych problemów. Co ciekawe, zastępczak kosztował mnie 1 PLN i była to inicjatywa ASO a nie ubezpieczyciela.