No jednak trafiła mi się dłuższa trasa, tak że Corollka na pewno się rozgrzała i obroty spadły do tych gdzieś 600 obrotów. Wyposażyłem się w mocną ledową latarkę - maska do góry i do dzieła

- patrzyłem więc na ten znacznik nad kołem pasowym tak pod kątem aby jego krawędź pokrywała się z brzegiem
( pierwszym zewnętrznym rowkiem koła pasowego) no i można powiedzieć, że bicia na boki chyba nie ma,
- dalej obrałem sobie punkt na tylnej belce za za kołem pasowym i też wydaje mi się, że bicia na obwodzie nie widać,
Taki pozytywny obraz rysuje się jednak tylko wtedy jak patrzy się wybiórczo tylko na na brzeg koła i znacznika ( pasek można przysłonić ręką ) - jednak jak spojrzymy na całość tak, że widzimy ten pasek a jeszcze środkową śrubę to wtedy wydaje mi się, że jakieś małe bicie jest.
Wnioski:- wydaje mi się, że ten pasek i śruba robią sporo wizualnego zamieszania, no a ten pasek z pewnością też to koło naciąga i to w jedna stronę a jest w nim jakiś tłumik drgań to może to daje taki efekt,
- boczna strona tego koła pasowego jest też zwyczajnym odlewem (czyli ma jakąś tolerancję dokładności większą) a jakby była przeszlifowana czy przetoczona to może wizualnie wyglądało by lepiej,
- nie przejmuje się tym biciem i dopiero poproszę aby mi to w serwisie jeszcze raz rzetelnie sprawdzili na pierwszym przeglądzie czyli gdzieś w lutym 2019 r,
- serwis powinien mieć jakiś przyrząd do mierzenia tego bicia coś prostego mocowanego do bloku silnika i wtedy byłoby po sprawie. Norma mówi, że tolerancja bicia poprzecznego i podłużnego powinna wynosić tyle a tyle to mierzymy i wiemy czy jest w normie czy nie.
Tak sobie przypomniałem, że w moim poprzedni aucie vw tdi to przy wymianie paska widziałem, że to koło pasowe po odpaleniu silnika faktycznie wyglądało tak jakby stało w miejscu zero jakiś drgań czy wizualnych szopek. No ale tak jak wyżej napisałem na razie daje sobie z tym kołem luz i spoko
