Już na etapie zakupu auta miałem zamiar założyć hak i wtedy handlowiec oferował mi jedynie wariant: hak Toyoty, wiązka nie wiadomo czyja, antena do demontażu (że takie niby zalecenia Toyoty).
Z racji wysokiej ceny i demontażu anteny nie zdecydowałem się na tę propozycję.
Później już po odbiorze auta rozmawiałem z serwisem i okazało się, że mają bardziej elastyczne podejście tzn.: hak kupiłem sam, hak i wiązkę zamontowali w ASO ale bez usuwania anteny.
Hak musiałem montować w ASO z uwagi na warunek leasingodawcy, gdyby nie to pewnie bym go montował sam lub w specjalistycznej firmie zajmującej się hakami.
Z wiązką nie wyszło idealnie, bo podłączenie przyczepy nie blokuje otwierania klapy gestem oraz przyciskiem z kabiny, ponadto przy cofaniu nie dezaktywują się tylne czujniki - więc piszczą (chyba, że się wyłączy piszczenie). Ale na to już machnąłem ręką i się przyzwyczaiłem.