Cześć. Koleżanki i koledzy bardzo proszę o poradę co zrobić. Poniżej krótki opis sytuacji:
Dwa tygodnie temu odstawiłem samochód na kolejny przegląd po 3 roku/45 tyś.
Było to dwa dni przed upływem gwarancji na auto. Przy odbiorze doradca przekazał, że wszystko super.
Po kilku dniach robiłem badanie techniczne (pierwsze) i pierwsze co diagnosta stwierdził, że hamulce przednie nadają się do wymiany bo tarcze mają rant ok 1-1.5 mm a klocki mają grubość 3-4mm. Pomimo tego pomiary siły hamowania wypadły dobrze. Druga rzecz na ktorą zwrócił mi uwagę to skorodowany układ wydechowy. Środkowy tłumik i reszta wydechu do tyłu to jedna wielka rdza

. To wyglądało jak w 15 letnim oplu (bez urazy, miałem wcześniej dwa ople więc wiem jak jest) a nie w 3 letniej Toyocie!
I teraz pytanie do Was co z tym zrobić? Czy nie sądzicie, że doradca powinien zasugerować wymianę hamulców i przynajmniej wspomnieć o korozji wydechu? Rok wcześniej zgłaszałem głośny wydech ale stwierdzili, że wszystko ok. Sam nigdy nie zaglądałem pod samochód bo nie miałem takiej potrzeby i możliwości. Czy mogę ten wydech reklamować w ramach gwarancji? (przypominam gwarancji już się skończyła).
Pzdr