Autor Wątek: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?  (Przeczytany 361399 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline klaudiusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3660
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Camry2019/NX350
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #375 dnia: 25 Października 2019, 13:50:09 »
Nie ma nic lepszego niż poczciwy gaźnik. Do jazdy potrzebne Ci jest paliwo, powietrze i prąd i koła 
Przekonałeś mnie, jednak te setki milionów ludzi . którzy chcieliby coś więcej to są idioci.
P.s. zaczynam już szukać jakiejś pieczary w górach, bo mój dom jednak kiedyś się rozpadnie.





Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #376 dnia: 25 Października 2019, 16:59:44 »
Mam Volvo 940, które jest bardzo stare, a więc powinno być zezłomowane i w ogóle....do huty, to proszę oponentów by podnieśli swoją nową camry podniosło za środkowy słupek, lub postawili na dachu 6 aut, albo zrzucili z czwartej kondygnacji budynku i stwierdzili które auto jakie ma szkody z tego tytułu.... 

Hmm... https://www.youtube.com/watch?v=98XH2hmnD58
« Ostatnia zmiana: 25 Października 2019, 17:02:05 wysłana przez dziadek_tadeusz »

Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #377 dnia: 25 Października 2019, 18:18:34 »
Mam Volvo 940, które jest bardzo stare, a więc powinno być zezłomowane i w ogóle....do huty, to proszę oponentów by podnieśli swoją nową camry podniosło za środkowy słupek, lub postawili na dachu 6 aut, albo zrzucili z czwartej kondygnacji budynku i stwierdzili które auto jakie ma szkody z tego tytułu.... 

Hmm... https://www.youtube.com/watch?v=98XH2hmnD58

I. mada faka - Volviak poleciał bez silnika. 0:53 wypadł po drodze  <taniec>
II.  czemu Modus "odskoczył"  po zderzeniu
III. jak się zapewne uczyłeś to wiesz że prędkości się sumują ! a masy pojazdu ??

IV. nie no fotomontaż  :beer: to makieta z bakielitu
https://www.youtube.com/watch?v=Prp0Vka1Ugk

V. ten tez fotomontaż bo beton był gumowy
https://www.youtube.com/watch?v=YPp5mhl3C2c

VI. Spróbuj tego z niju Camry
https://www.alamy.com/stock-photo-1980s-uk-volvo-magazine-advert-85341531.html

https://www.media.volvocars.com/image/low/6212/1_1/5

TAK się kiedyś projektowało auta !  :good: ale nie, zaraz zaraz - ! to gebelswoska grupa medialna i oszustwo !
 

« Ostatnia zmiana: 25 Października 2019, 18:29:05 wysłana przez Sinuspi »

Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #378 dnia: 25 Października 2019, 18:21:00 »
Nie ma nic lepszego niż poczciwy gaźnik. Do jazdy potrzebne Ci jest paliwo, powietrze i prąd i koła 
Przekonałeś mnie, jednak te setki milionów ludzi . którzy chcieliby coś więcej to są idioci.
P.s. zaczynam już szukać jakiejś pieczary w górach, bo mój dom jednak kiedyś się rozpadnie.

nie zapomnij maczugi i dwóch krzemieni  :-)
Ty napisałeś o idiotach  :cheesy: ja nie użyłem takiego okręslenia. Ale skoro tez tak uważasz  :shock: 
Na przestrzeni czasu wiele świetnych rozwiązań technicznych (i nie tylko takich) "zniknęło". Bo były idiotyczne . W takim razie jestem starym Grzybem i Idiotą  :o :-P bo mam takie auta i one ........................ działają !
« Ostatnia zmiana: 25 Października 2019, 18:27:16 wysłana przez Sinuspi »

Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #379 dnia: 25 Października 2019, 18:22:40 »
Nie ma nic lepszego niż poczciwy gaźnik. Do jazdy potrzebne Ci jest paliwo, powietrze i prąd i koła 
Przekonałeś mnie, jednak te setki milionów ludzi . którzy chcieliby coś więcej to są idioci.
P.s. zaczynam już szukać jakiejś pieczary w górach, bo mój dom jednak kiedyś się rozpadnie.




Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #380 dnia: 25 Października 2019, 18:33:58 »
I jak tam chcecie Szanowni, woskujcie się nad swoimi pachnącymi nowością Camerkami.
Lubicie nowości. Czemu by nie.....
Ja wole starocie, prostackie rozwiązania nawet idioto odporne, czyli w sam raz jak dla mnie.
   

pireus

  • Gość
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #381 dnia: 25 Października 2019, 18:38:09 »
Ja wole starocie, prostackie rozwiązania nawet idioto odporne, czyli w sam raz jak dla mnie.
Myślisz, że kogoś to obchodzi? :o Pytanie jest czysto retoryczne, nie oczekuję odpowiedzi.

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #382 dnia: 25 Października 2019, 19:10:41 »
Cóż... dyskusja zaczyna się robić dość ciekawa, rzeczowe argumenty zdają się odbijać jak Volvo od betonu  :grin:

Sinuspi - pomijając Twoją (i moją) miłość do "kiedyś było lepiej", to niestety, ale racji nie masz. Powiedzmy, że jakieś tam szczątkowe wykształcenie zdobyłem, i jak już ze sporym trudem skończyłem podstawówkę, to wiedziałem, że fizyki oszukać się nie da. Bo każdy KAMAZ ma gdzieś nasze kontrolowane strefy zgniotu, ale:

1) jak już wspominałem - zdarzyło się pechowo, że ktoś mógł pozbawić mnie życia, choć wciąż żyję na przekór sprawcy i lekarzom. Ba, nawet pracuję i dalej szlifuję rdzę, a do tego z nieziemską wręcz przyjemnością używam ponadtrzydziestoletnich samochodów tak często, jak tylko mogę. Bo są przefajne i cieszę się nimi jak dziecko. I choć je znam na wylot, to za każdym razem odkrywam na nowo (i to nie jest Alzheimer). Jednak gdybym wtedy którymś z nich jechał - nie byłoby mnie tu. Gdybym jechał nowym - nie byłoby wielu innych problemów. Gdybać można zawsze.

2) co do właściwości metalu: moduł Younga jest z grubsza taki sam dla stali nisko- i wysokostopowej, bo wciąż jest to stal (przynajmniej tak mi się wydaje, i w razie czego proszę mądrzejszych o poprawienie). W produkcji samochodów stosuje się stale, które muszą spełniać szereg, często wzajemnie wykluczających się właściwości, ponieważ oczekuje się jednocześnie wysokiej tłoczności na zimno i sztywności. Potrzebna jest stal, która jest możliwie wysokoodporna na korozję, ale jednocześnie da się łatwo zgrzewać (proces produkcyjny) i spawać (procesy naprawcze) w tani i powszechnie dostępny sposób. Do tego musi być tania w zakupie i mieć kilka innych wad i zalet, które - jak pisałem - nie idą z sobą w parze. Dodatkowo bardzo istotną jest kwestia masy pojazdu, bo - wiadomo - prowadzenie, spalanie, ekologia. Dlatego używa się stali o podwyższonej wytrzymałości, bo dzięki nim można zmniejszyć przekroje elementów, a co za tym idzie ich masę, przy zachowaniu projektowej sztywności konstrukcji. To, że zaoszczędzoną masę dopycha się elektroniką, dzięki czemu taki Auris I z D-Catem ważył tyle, co Camry 3gen z VZ-em, to już pominę. Znak czasów. Za to wciąż są lekkie auta, ot, choćby 301, którym musiałem przez jakiś czas jeździć, ważył 1020 czy 1100kg.

3) strefy zgniotu - Twoje Volvo było jednym z najbezpieczniejszych aut SWOJEJ EPOKI, i to mimo wzdłużnie umieszczonej rzędówki. Tyle, że w tamtej epoce były zupełnie inne priorytety niż obecnie. Nie mam tu na myśli księgowych (bo to jest totalne uproszczenie dla laików, że księgowi projektują samochody), tylko globalną mentalność ludzi i ich aktualne potrzeby. Dlatego wtedy produkowano auta, które jeżdżą do dziś, ale w których zupełnym przypadkiem można obecnie zginąć na drodze, bo się zmieniły czasy. Jest kilka razy więcej aut na drodze, są kilka razy większe prędkości średnie, a to właśnie musi być brane pod uwagę przy projektowaniu kolejnych systemów bezpieczeństwa czynnego czy biernego, bo niestety, ale wielu ludzi nie nadąża już za tym, co mają pod butem, dzięki czemu później oglądamy coś, co wygląda jak mielonka bez szans na identyfikację modelu pojazdu i jego zawartości. Zrozum, że ludzkość nie jest obecnie zainteresowana samochodem, który będzie jeździł 30 lat, bo ważniejsze jest, żeby był wygodny i się łączył ze smartfonem. Mnie to niepotrzebne, ale dla innego będzie priorytetem przy wyborze auta (i smartfona). Przy okazji pomyśl, dlaczego Volvo przeszło z silników wzdłużnych na poprzeczne 5 i 6-cylindrowe i jak to się ma do bezpieczeństwa pasażerów.

Dla Ciebie zaś, jako pasażera (i to bez wnikania w przekonania i sentymenty) najważniejsze jest to, żeby z wypadku wyjść możliwie mało poturbowanym (czytaj: żeby spracowało wszystko poza klatką bezpieczeństwa, a ta pozostała maksymalnie nienaruszona). Bo to nie prędkość zabija, tylko przeciążenia przy jej wytracaniu. I to jest właśnie ten punkt, gdzie racji nie masz. Bo Twoje Volvo (w Twojej opinii) jest w stanie zburzyć dom i pojechać dalej. Co również jest bzdurą, patrząc chociażby na test, który wrzucił dziadek_tadeusz.

Problem w tym, że nawet jeśli ono ten dom zburzy, to trzeba będzie wymienić kierowcę, żeby móc kontynuować podróż. Bo poprzedni będzie miał takie obrażenia wewnętrzne spowodowane przeciążeniem (czyli energią, którą nadwozie oddało w Ciebie zamiast pochłonąć), że będzie już po drugiej stronie tęczy. Obrazowo: np. mózg się rozpryśnie o czaszkę. W środku.

4) tak się też przypadkowo składa, że mam na posesji pozostałość po wąsatym kurduplu, która jest częścią linii umocnień Stellung B2. Mowa o Regelbau 621, jedynym w okolicy i jednym z trzech czy czterech w kraju. Przyznam Ci z pokorą, że jest to fantastycznie trwały wynalazek, bo ilość cementu używana przy produkcji betonu przekraczała kilkakrotnie wszelkie ówczesne (i obecne) normy. Dzięki temu po prawie 80 latach nic mu nie dolega, a skuwanie jednej z wieżyczek trwało baaardzo długo, utrudniane przez zbrojenie z gładkich prętów fi 16 czy 18, dodatkowo spawanych ze sobą. Sufit ma szalunki tzw. tracone, i ogólnie jest tam jeszcze kilka innych fajnych rozwiązań technicznych, które były - podobnie jak Twoje Volvo - niepokonane w swojej epoce, ale dziś bezużyteczne, bo pierwszy lepszy pocisk kumulacyjny sobie z nimi poradzi - tak się zmieniła technologia.

5) poproszę o namiar do pana od gaźników, bo większość szczerzy zęby na widok Solexów i Weberów, a jak słyszy Aisan to blednie, nagle zasięg słaby, telefon się rozładował, proszę zadzwonić po świętach, najlepiej wielkanocnych, tych za 3 lata.

6) taką mam specyfikę pracy, że nieraz muszę te 700 czy 1700 przejechać. Dlatego też bardzo cenię sobie szybkie, ciche i wygodne auta, bo kierowca zmęczony to potencjalny denat lub twórca denata. Ot, choćby sytuacja z sierpnia, gdzie oko mi spadło i dwa jelenie zamieszkały pod maską. Tu jednak wygrał gabaryt pojazdu, i nawet Twoje Volvo projektowane pod łosie i renifery nie uratowałoby mi tyłka w tej sytuacji.

Poruszyłeś jednak bardzo istotną kwestię, mianowicie te wszystkie przydasie, które są w nowych autach i stopień zaabsorbowania nimi kierowcy. To jest coś jak różnica między telefonem a smartfonem. Jedno dzwoni, kiedy ktoś potrzebuje z Tobą kontaktu. Drugie dzwoni cały czas. Bo aktualizacja softu, bo nowa wiadomość na fejsie, bo apka potrzebuje dostępu, bo ktoś polubił Twoje zdjęcie Miałem okazję czymśtam kiedyś jeździć, i po 30km miałem serdecznie dość. A było to Twoje ulubione Volvo, tyle, że dość świeże S80, które cały czas mi piszczało, mrugało i błyskało, że zmieniam pas, że za blisko pojazdu przede mną, że ktoś z boku jedzie - nerwica natręctw. To jest właśnie kolejny ważny dla mnie powód, dla którego nowa Camry nie gnije mi jeszcze przed domem, choć wiem, że w skrajnym przypadku taki aktywny tempomat, czy inny PCS może uratować życie. I zapewne z wiekiem do tego dorosnę, bo percepcji lepszej mieć nie będę, jednak póki się da i póki sam ogarniam, to wolę nadrobić czas na trasie mocą, czasem przekimać chwilę gdzieś w aucie, czy awaryjnie wziąć nocleg niż się wkurzać, że znów to auto coś ode mnie chce, albo twierdzi, że jeżdżę zbyt mało eko i liście więdną.
3VZ.pl



Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #383 dnia: 25 Października 2019, 23:43:05 »
Cóż... dyskusja zaczyna się robić dość ciekawa, rzeczowe argumenty zdają się odbijać jak Volvo od betonu  :grin:

Sinuspi - pomijając Twoją (i moją) miłość do "kiedyś było lepiej", to niestety, ale racji nie masz. Powiedzmy, że jakieś tam szczątkowe wykształcenie zdobyłem, i jak już ze sporym trudem skończyłem podstawówkę, to wiedziałem, że fizyki oszukać się nie da. Bo każdy KAMAZ ma gdzieś nasze kontrolowane strefy zgniotu, ale:

1) jak już wspominałem - zdarzyło się pechowo, że ktoś mógł pozbawić mnie życia, choć wciąż żyję na przekór sprawcy i lekarzom. Ba, nawet pracuję i dalej szlifuję rdzę, a do tego z nieziemską wręcz przyjemnością używam ponadtrzydziestoletnich samochodów tak często, jak tylko mogę. Bo są przefajne i cieszę się nimi jak dziecko. I choć je znam na wylot, to za każdym razem odkrywam na nowo (i to nie jest Alzheimer). Jednak gdybym wtedy którymś z nich jechał - nie byłoby mnie tu. Gdybym jechał nowym - nie byłoby wielu innych problemów. Gdybać można zawsze.

2) co do właściwości metalu: moduł Younga jest z grubsza taki sam dla stali nisko- i wysokostopowej, bo wciąż jest to stal (przynajmniej tak mi się wydaje, i w razie czego proszę mądrzejszych o poprawienie). W produkcji samochodów stosuje się stale, które muszą spełniać szereg, często wzajemnie wykluczających się właściwości, ponieważ oczekuje się jednocześnie wysokiej tłoczności na zimno i sztywności. Potrzebna jest stal, która jest możliwie wysokoodporna na korozję, ale jednocześnie da się łatwo zgrzewać (proces produkcyjny) i spawać (procesy naprawcze) w tani i powszechnie dostępny sposób. Do tego musi być tania w zakupie i mieć kilka innych wad i zalet, które - jak pisałem - nie idą z sobą w parze. Dodatkowo bardzo istotną jest kwestia masy pojazdu, bo - wiadomo - prowadzenie, spalanie, ekologia. Dlatego używa się stali o podwyższonej wytrzymałości, bo dzięki nim można zmniejszyć przekroje elementów, a co za tym idzie ich masę, przy zachowaniu projektowej sztywności konstrukcji. To, że zaoszczędzoną masę dopycha się elektroniką, dzięki czemu taki Auris I z D-Catem ważył tyle, co Camry 3gen z VZ-em, to już pominę. Znak czasów. Za to wciąż są lekkie auta, ot, choćby 301, którym musiałem przez jakiś czas jeździć, ważył 1020 czy 1100kg.

3) strefy zgniotu - Twoje Volvo było jednym z najbezpieczniejszych aut SWOJEJ EPOKI, i to mimo wzdłużnie umieszczonej rzędówki. Tyle, że w tamtej epoce były zupełnie inne priorytety niż obecnie. Nie mam tu na myśli księgowych (bo to jest totalne uproszczenie dla laików, że księgowi projektują samochody), tylko globalną mentalność ludzi i ich aktualne potrzeby. Dlatego wtedy produkowano auta, które jeżdżą do dziś, ale w których zupełnym przypadkiem można obecnie zginąć na drodze, bo się zmieniły czasy. Jest kilka razy więcej aut na drodze, są kilka razy większe prędkości średnie, a to właśnie musi być brane pod uwagę przy projektowaniu kolejnych systemów bezpieczeństwa czynnego czy biernego, bo niestety, ale wielu ludzi nie nadąża już za tym, co mają pod butem, dzięki czemu później oglądamy coś, co wygląda jak mielonka bez szans na identyfikację modelu pojazdu i jego zawartości. Zrozum, że ludzkość nie jest obecnie zainteresowana samochodem, który będzie jeździł 30 lat, bo ważniejsze jest, żeby był wygodny i się łączył ze smartfonem. Mnie to niepotrzebne, ale dla innego będzie priorytetem przy wyborze auta (i smartfona). Przy okazji pomyśl, dlaczego Volvo przeszło z silników wzdłużnych na poprzeczne 5 i 6-cylindrowe i jak to się ma do bezpieczeństwa pasażerów.

Dla Ciebie zaś, jako pasażera (i to bez wnikania w przekonania i sentymenty) najważniejsze jest to, żeby z wypadku wyjść możliwie mało poturbowanym (czytaj: żeby spracowało wszystko poza klatką bezpieczeństwa, a ta pozostała maksymalnie nienaruszona). Bo to nie prędkość zabija, tylko przeciążenia przy jej wytracaniu. I to jest właśnie ten punkt, gdzie racji nie masz. Bo Twoje Volvo (w Twojej opinii) jest w stanie zburzyć dom i pojechać dalej. Co również jest bzdurą, patrząc chociażby na test, który wrzucił dziadek_tadeusz.

Problem w tym, że nawet jeśli ono ten dom zburzy, to trzeba będzie wymienić kierowcę, żeby móc kontynuować podróż. Bo poprzedni będzie miał takie obrażenia wewnętrzne spowodowane przeciążeniem (czyli energią, którą nadwozie oddało w Ciebie zamiast pochłonąć), że będzie już po drugiej stronie tęczy. Obrazowo: np. mózg się rozpryśnie o czaszkę. W środku.

4) tak się też przypadkowo składa, że mam na posesji pozostałość po wąsatym kurduplu, która jest częścią linii umocnień Stellung B2. Mowa o Regelbau 621, jedynym w okolicy i jednym z trzech czy czterech w kraju. Przyznam Ci z pokorą, że jest to fantastycznie trwały wynalazek, bo ilość cementu używana przy produkcji betonu przekraczała kilkakrotnie wszelkie ówczesne (i obecne) normy. Dzięki temu po prawie 80 latach nic mu nie dolega, a skuwanie jednej z wieżyczek trwało baaardzo długo, utrudniane przez zbrojenie z gładkich prętów fi 16 czy 18, dodatkowo spawanych ze sobą. Sufit ma szalunki tzw. tracone, i ogólnie jest tam jeszcze kilka innych fajnych rozwiązań technicznych, które były - podobnie jak Twoje Volvo - niepokonane w swojej epoce, ale dziś bezużyteczne, bo pierwszy lepszy pocisk kumulacyjny sobie z nimi poradzi - tak się zmieniła technologia.

5) poproszę o namiar do pana od gaźników, bo większość szczerzy zęby na widok Solexów i Weberów, a jak słyszy Aisan to blednie, nagle zasięg słaby, telefon się rozładował, proszę zadzwonić po świętach, najlepiej wielkanocnych, tych za 3 lata.

6) taką mam specyfikę pracy, że nieraz muszę te 700 czy 1700 przejechać. Dlatego też bardzo cenię sobie szybkie, ciche i wygodne auta, bo kierowca zmęczony to potencjalny denat lub twórca denata. Ot, choćby sytuacja z sierpnia, gdzie oko mi spadło i dwa jelenie zamieszkały pod maską. Tu jednak wygrał gabaryt pojazdu, i nawet Twoje Volvo projektowane pod łosie i renifery nie uratowałoby mi tyłka w tej sytuacji.

Poruszyłeś jednak bardzo istotną kwestię, mianowicie te wszystkie przydasie, które są w nowych autach i stopień zaabsorbowania nimi kierowcy. To jest coś jak różnica między telefonem a smartfonem. Jedno dzwoni, kiedy ktoś potrzebuje z Tobą kontaktu. Drugie dzwoni cały czas. Bo aktualizacja softu, bo nowa wiadomość na fejsie, bo apka potrzebuje dostępu, bo ktoś polubił Twoje zdjęcie Miałem okazję czymśtam kiedyś jeździć, i po 30km miałem serdecznie dość. A było to Twoje ulubione Volvo, tyle, że dość świeże S80, które cały czas mi piszczało, mrugało i błyskało, że zmieniam pas, że za blisko pojazdu przede mną, że ktoś z boku jedzie - nerwica natręctw. To jest właśnie kolejny ważny dla mnie powód, dla którego nowa Camry nie gnije mi jeszcze przed domem, choć wiem, że w skrajnym przypadku taki aktywny tempomat, czy inny PCS może uratować życie. I zapewne z wiekiem do tego dorosnę, bo percepcji lepszej mieć nie będę, jednak póki się da i póki sam ogarniam, to wolę nadrobić czas na trasie mocą, czasem przekimać chwilę gdzieś w aucie, czy awaryjnie wziąć nocleg niż się wkurzać, że znów to auto coś ode mnie chce, albo twierdzi, że jeżdżę zbyt mało eko i liście więdną.

Marcinie pierdyknąłeś elaborat  :-)

to że przeciążenia działają na ludzkie tkanki i działać będą, to jest wiadomo.
Widzę obecnie dwóch takich co o tym wie....a też widzę,  zadufanych, którzy sądzą, że auto za trylion milionów pesos to gwarant przeżycia zderzenia z przeszkodą i na amber g. bank auta są lepsze, czyli m.in. np niezawodne od tych ""złomów"". Ciężko dyskutować, bo widzę jak auta wyglądają po dzwonie i tez widzę jak zderzają się te stare z nowymi.
To samo ujmowanie osobom naprawiających auta. W zasadzie to w tych nowych to naprawia się wymieniając podzespoły modułowo (bo się nie da naprawić, albo w handlu nie występuje podzespół. HA !.
   
To samo myślę o metalugrii do budowy silników i zespołów przeniesienia napędów. Kamaz akurat to dobry przykład budowy auta, które naprawisz imbusem na bagnach i wystrugasz z sosny okładziny cierne......,  To auto obsługiwał Gosć z beretką o zajawce technicznej a nie inżynier na Intelu z 4 rdzeniami i WiFi.
Jakie by nie były obłożone auta tytanem lub innym kosmicznym tworzywem to najsłabszy w tym jest Człowiek.
Tak samo jak fala uderzeniowa, która zabije nim doleci kawałek szrapnela. Medykiem jestem też zacofanym.

Gaźniki
POLECAM
http://www.reges.pl/gazniki/ - pan Hetman z Puszczykowa i pan Bączek Omulewska / Warszawa ustawiał dwa Solexy posadzone na jednym kolektorze  :grin:
jest Rzemieślnikiem w swoim fachu. Silnik wkręcał się na obroty lepiej niż oczujnikowany stolec.

Zderzenie Modusa z Volvo to według mnie ustawka. Chyba, że w ostatniej oślej ławce nie słyszałem co mówili na fizyce.
Fizyki nie poprawimy, właściwości metali a i owszem tak, tak samo jak klejenie elementów, znane od lat 70tych. Nie będziemy pisać skryptów, typu wpływ podatności metalu na odkształcenie podczas jej profilowania i wpływ na wytrzymałość względem czasu i charekterystyki eksploatacji ....... Stale są różne, mimo że wylewne z tego samego pieca. 

Volvo to przykład budowania solidności i jakości. Zresztą to auta przerosły swoją epokę. 1988 auta miały klimę i pasy 3-punktowe tzw Zachód, a w PRL były auta jakie były wiemy. Ale to też pisanie typu wpływ miesiączki pingwina na liczebność ludzi w Chinach.
W Volvo mam 1,5m przed i za sobą. Sztywną konstrukcję, gdzie w nowych modelach ciężko taką znaleźć. Ponadto znam przypadek zderzenia nomen omen Volvo 740 MK II z Modusem. Boczne. W Modusie zawieszenie przednie weszło do środka. Volvo odjechało z przeciekająca chłodnicą. Modus jechał. Volvo właczało się do ruchu.

To ze ówczesne bomby rozwaliłyby domki Adolfa to wiem, ale nie wszystkie bomby są w stanie tego dokonać, nawet docześnie. Znana w II WŚ technika i bio technika pojawia się obecnie.

W nowych Camry nie ma plaskacza z liścia w ryj gdy oczy się zamykają a głowa idzie w dół. Trzeba mieć dobrego i czujnego pasażera  :grin:
Zastanawiam się jaką percepcje mają osoby kierujące naszpikowanymi elektroniką autami. Do tego cyrku są sygnały z zewnątrz i wewnątrz, które musisz przetworzyć.
Chyba, ze ja już jestem tetrykiem o przetwarzaniu z szybkością Atari. Zresztą podziwiam pilotów, którzy potrafią ogarnąć takie systemy a ryje śmiechem jak ktoś chce do mojego kaseciaka włożyć "gejfona". <zalamka>



 





Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #384 dnia: 25 Października 2019, 23:57:09 »
Ja wole starocie, prostackie rozwiązania nawet idioto odporne, czyli w sam raz jak dla mnie.
Myślisz, że kogoś to obchodzi? :o Pytanie jest czysto retoryczne, nie oczekuję odpowiedzi.

I jej nie otrzymasz ponownie ode mnie. Napisałeś kolejnego oksymorona, jakbyś namawiał na zakup nowej Camry a jak Ci w tym przeszkadzam...
Napisałem jasno, że jestem nierozgarnięty i nie zawracaj sobie głowy dywagacjami Idioty, na temat kierunków rozwoju techniki motoryzacyjnej.
Sa tu Userzy, którzy wiedzą czego chcą, a może tacy, którzy licytują się jakie udogodnienia mają w swoich maszynach i ile kasy musieli wydać, by je mieć etc. 
U nie na wsi mówią o tym - snobizm lub pewnie też i mylnie - narcyzm.   
To jest looźna dyskusja  :grin:

 
« Ostatnia zmiana: 26 Października 2019, 00:03:09 wysłana przez Sinuspi »

pireus

  • Gość
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #385 dnia: 26 Października 2019, 08:32:38 »
Napisałeś kolejnego oksymorona, jakbyś namawiał na zakup nowej Camry a jak Ci w tym przeszkadzam...
Używasz trudnych słów, których chyba nie rozumiesz. Zacytuj moje zdanie w którym namawiam na zakup nowej Camry.
U nie na wsi mówią o tym - snobizm lub pewnie też i mylnie - narcyzm. 
A u mnie w mieście mówią- najgorsza choroba jak ktoś ma zajoba

Offline klaudiusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3660
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Camry2019/NX350
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #386 dnia: 26 Października 2019, 08:34:47 »
Napisałeś kolejnego oksymorona, jakbyś namawiał na zakup nowej Camry a jak Ci w tym przeszkadzam...
Używasz trudnych słów, których chyba nie rozumiesz. Zacytuj moje zdanie w którym namawiam na zakup nowej Camry.
U nie na wsi mówią o tym - snobizm lub pewnie też i mylnie - narcyzm. 
A u mnie w mieście mówią- najgorsza choroba jak ktoś ma zajoba


Kolega sinuspi wyobrazil sobie ze my uwazamy ze nasze auta sa najlepsze, najbezpieczniejsze, maja najlepsze systemy itd itdp. Niestety wszystkie te informacje wyssal z palca bo nikt tutaj o nich tak nie pisze. Dla mnie jest zwyklym trollem i odpisywanie takim osobom nie ma sensu bo sie tylko bardzoej nakreca.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Offline snickers

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 123
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #387 dnia: 26 Października 2019, 18:36:56 »
To samo ujmowanie osobom naprawiających auta. W zasadzie to w tych nowych to naprawia się wymieniając podzespoły modułowo (bo się nie da naprawić, albo w handlu nie występuje podzespół. HA !.
Można naprawiać, tak samo jak można odpowiedzieć na posta w jednej wiadomości zamiast walić kilka, jedna po drugiej. Tego typu brednie słyszę, jak już wspominałem, od początku lat 90, czyli były to opinie o samochodach, które są teraz relatywnie stare - czyli te lepsze. To, że nie jesteś wstanie czegoś naprawić, nie oznacza, że jest to niemożliwe.
Czy jesteś wstanie podać mi przykład podzespołu, który w starych samochodach można było naprawić a w nowych nie, czy jest to po prostu takie pitolenie?
Kamaz akurat to dobry przykład budowy auta, które naprawisz imbusem na bagnach i wystrugasz z sosny okładziny cierne......
Genialny przykład samochodu, który był awaryjny, dużo palił i miał stosunkowo małą ładowność. Naprawdę jesteś wstanie znaleźć kogoś, kto zamiast nowej ciężarówki wybirze Kamaza, dzięki któremu zarobi mniej, wyda więcej na eksploatacje i do tego będzie siedział godzinami w jego kabinie?  Powiedzieć, że nie było to samochód komfortowy to jak powiedzieć, że gówno nie jest przesadnie smaczne.
Chyba, że w ostatniej oślej ławce nie słyszałem co mówili na fizyce.
Jedno z niewielu stwierdzeń z jakim można się zgodzić.
Sztywną konstrukcję, gdzie w nowych modelach ciężko taką znaleźć. Ponadto znam przypadek zderzenia nomen omen Volvo 740 MK II z Modusem. Boczne. W Modusie zawieszenie przednie weszło do środka. Volvo odjechało z przeciekająca chłodnicą. Modus jechał. Volvo właczało się do ruchu.
Trzecia zasada dynamiki Newtona, oraz zasada zachowania energii i masy. Tak jak pisał Marcin, karoseria samochodu musi spełniać wiele często wykluczających się założeń. Potrzebna jest nam sztywność nadwozia, dzięki czemu samochód lepiej się prowadzi - zawieszenie nie wygina się przy przeciążeniach. W nowych samochodach jest z tym zdecydowanie lepiej niż w starych. Honda Civic X generacji ma nadwozie, którego sztywność skrętna jest o 25% większa niż poprzedniego modelu. Dzięki temu, mimo, że jest autem przednio napędowym, pokonało na torze wiele sportowych samochodów z przed lat, a rekord Type-R z 2000r poprawiła o minutę(Nürburgring). Natomiast w przypadku wypadku wcale nie chodzi o sztywność nadwozia, a już najmniej o to, żeby auto po wszystkim nadawało się do jazdy. Zabójcze jest przeciążenie, czyli nagła zmiana prędkości. Przy zderzeniu chcemy, żeby karoseria samochodu przejęła jak największą ilość energii, dzięki czemu mniej zostanie jej przekazanej pasażerom. Generalnie wole żeby auto poskładało się w harmonijkę i nie nadawało się już do niczego, niż żeby coś się stało podróżującym. Co zresztą widać w filmiku, który podałeś https://www.youtube.com/watch?v=YPp5mhl3C2c. Niestety są 2 kwestie. Pierwsza, w tamtych czasach w zasadzie tylko Volvo i Saab przykładali taką wagę do bezpieczeństwa. Druga zdecydowanie ważniejsza, o ile nie masz od 25 lat tego samego samochodu, to przeszedł on już przez ileś rąk. Wiem, że wszystkie sprzedawane samochody, są bezwypadkowe, ale przeczą temu wszelkie statystyki, więc istnieje spora szansa, że twój samochód przeżył już jeden lub więcej wypadków, po których był naprawiany, co znacząco wpływa na bezpieczeństwo tej konstrukcji. O ile stare auta były mniej bezpieczne od nowych, to stare samochody, które przeszły naprawy,  elementów nośnych konstrukcji, są bardzo niebezpieczne.
Cytat: Sinuspi
III. jak się zapewne uczyłeś to wiesz że prędkości się sumują ! a masy pojazdu ??
Niezupełnie, to duże uproszczenie i nie do końca prawdziwe. Jeśli zrozumienie 3 zasady dynamiki Newtona jest za trudne i potrzebujesz to zobaczyć, aby uwierzyć, to z tego co pamiętam Pogromcy Mitów robili taki eksperyment.
Cytat: Sinuspi
VI. Spróbuj tego z niju Camry
https://www.alamy.com/stock-photo-1980s-uk-volvo-magazine-advert-85341531.html
Rozumiem, że w garażu masz mało miejsca i wieszasz tak samochody?. Wiesz, że nie ma to żadnego sensu prawda? Wygląda na to, że najlepszy samochodem, była by, zgodnie z tymi założeniami, Syrena 105 - ze względu na ramową konstrukcje, nie złoży się po odcięciu dachu, natomiast stara Camry, złamie się po takiej operacji. Są to bezsensowne dywagacje. Karoseria musi przenosić określone siły i dla nich musi spełniać odpowiednie wymagania.

Cytat: marcin
Poruszyłeś jednak bardzo istotną kwestię, mianowicie te wszystkie przydasie, które są w nowych autach i stopień zaabsorbowania nimi kierowcy. To jest coś jak różnica między telefonem a smartfonem. Jedno dzwoni, kiedy ktoś potrzebuje z Tobą kontaktu. Drugie dzwoni cały czas. Bo aktualizacja softu, bo nowa wiadomość na fejsie, bo apka potrzebuje dostępu, bo ktoś polubił Twoje zdjęcie Miałem okazję czymśtam kiedyś jeździć, i po 30km miałem serdecznie dość.
Tutaj jest kilka problemów. Pierwszy polega na tym, że strojenie takiego systemu, który ma automatycznie wykrywać niebezpieczeństwo nie jest proste. Mamy wąski margines, w którym jego powiadomienia mają sens. Powyżej niego będziemy mieli olbrzymią ilość False Positive - teoretycznie niegroźnych, ale rozpraszających, które powoduję, że po pewnym czasie użytkownik, przestaje na nie zwracać uwagę. Dotyczy to nie tylko samochodów. Natomiast poniżej, False Negative - brak wykrywania zdarzeń, które powinny być wykryte. Trzeba brać poprawkę też na to, ze to są systemy, które są nowe i potrzeba będzie jeszcze ze 2-3 generacji, żeby nabrały odpowiedniej jakości.
Drugi problem, to... niestety człowiek. Wiesz ja np. nie ma problemu ze smartfonem, potrafię go skonfigurować tak, żeby informował mnie o tym o czym chcę. To, że ten smartfon ma "fejsa" nie znaczy, że musi być właczony, lub włączony cały czas. Telefon, który tego nie ma, nie jest dla mnie w tym momencie lepszy, ponieważ, w tym przykładowym smartfonie jeśli potrzebuje, mogę go użyć jeśli tylko będę potrzebował, natomiast w tym telefonie nie ma takiej możliwości.
Podobnie w tym samochodzie, masz systemy ostrzegające o niebezpieczeństwie. Zawsze możesz któreś wyłączyć lub włączyć jeśli w danej chwili będą przydatne. Nie są one jeszcze bezbłędne, ale decyzję podejmowane przez człowieka wcale nie są pewniejsze.
Cytat: Sinuspi
Sa tu Userzy, którzy wiedzą czego chcą, a może tacy, którzy licytują się jakie udogodnienia mają w swoich maszynach i ile kasy musieli wydać, by je mieć etc.
Ale wiesz skąd się, stare samochody biorą? Ktoś musiał je najpierw kupić jako nowego, po czym kiedy już zauważył, że jest wysłużone i pojawiły się nowe i lepsze, sprzedał je dalej itd, itd. No i po 20-30 latach to auto przeszło kilka - kilkanaście takich cykli w tym potencjalnie kilka wypadków.
« Ostatnia zmiana: 26 Października 2019, 18:42:30 wysłana przez snickers »

Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #388 dnia: 27 Października 2019, 20:12:02 »
Napisałeś kolejnego oksymorona, jakbyś namawiał na zakup nowej Camry a jak Ci w tym przeszkadzam...
Używasz trudnych słów, których chyba nie rozumiesz. Zacytuj moje zdanie w którym namawiam na zakup nowej Camry.
U nie na wsi mówią o tym - snobizm lub pewnie też i mylnie - narcyzm. 
A u mnie w mieście mówią- najgorsza choroba jak ktoś ma zajoba

Eee to taka sama wieś jak u mnie....

Offline Sinuspi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 130
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: W 2019 rusza sprzedaż nowej Camry w Europie, jacyś chętni?
« Odpowiedź #389 dnia: 27 Października 2019, 20:20:10 »
Napisałeś kolejnego oksymorona, jakbyś namawiał na zakup nowej Camry a jak Ci w tym przeszkadzam...
Używasz trudnych słów, których chyba nie rozumiesz. Zacytuj moje zdanie w którym namawiam na zakup nowej Camry.
U nie na wsi mówią o tym - snobizm lub pewnie też i mylnie - narcyzm. 
A u mnie w mieście mówią- najgorsza choroba jak ktoś ma zajoba


Kolega sinuspi wyobrazil sobie ze my uwazamy ze nasze auta sa najlepsze, najbezpieczniejsze, maja najlepsze systemy itd itdp. Niestety wszystkie te informacje wyssal z palca bo nikt tutaj o nich tak nie pisze. Dla mnie jest zwyklym trollem i odpisywanie takim osobom nie ma sensu bo sie tylko bardzoej nakreca.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Woow Sherlocku sam na to wpadłeś, czy jakiś system komputerowy wspomógł  :-) ? taki żarcik małomiasteczkowy.
Nie wiem jaki jest zwykły a jaki niezwykły jest Troll i nie umiem odpowiedzieć, nigdy Trolla nie widziałem, choć z jednym Trolem pracowałem. Myślisz  :grin:, ze mogłem się zarazić ?  :shock:

Jeżeli nie masz więcej do powiedzenia odnośnie trwałości aut z lat -? 1999, podejścia pro Klient, materiałów używanych "kiedyś" etc to może per perona nie rób sobie wycieczek, czy Sinus to czy Sinus tamto....
Dziękuję !


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl