Powiem Wam Panowie jedno.
Wasze wyliczenia są nic nie warte.
Jak można do porównania kosztów utrzymania samochodów uwzględniać polisę OC AC (każdy płaci inna stawkę), indywidualnie wymyślone wg potrzeb koszty eksploatacyjne (jeden wymieni olej co 5kkm a drugi co 30kkm i twierdzi ze to jest w normie), jeden wymienia w ASO w warszawie a drugi na zadupiu u Miesia... itd...
Teoretycznie można porównać tylko podstawowe koszty eksploatacyjne.
Biorąc katalog danego auta z info o eksploatacji co i kiedy się robi, dzwonisz do 3 rożnych ASO i pytasz ile co kosztuje z tych czynności (wpisujesz średnią).
Rzeczy, które wyjdą poza eksploatacją nie wymyślisz, bo jeden używa auto z głową i dba i nic mu się nie zepsuje. Drugi będzie jeździł jak przedstawiciel handlowy, a trzeci będzie miał pecha i od nowości będzie miał ciągle awarie. No nie ma takiej opcji aby nawet jakaś średnią wyliczyć.
Znam nawet takich ludzi, co twierdzą, że ich auta w ogóle się nie psują, przez 10 lat nic nie robią i mówią, że wszystko jest jak z fabryki, natomiast po przejechaniu się takim autem wychodzi, że trzeba w nie włożyć drugie tyle co jest warte.
To wszystko jest nie mierzalne, zbyt dużo zależnych.
Każdy z nas jeździ inaczej, po innych drogach, inne odcinki itd itp....
Temat do zamknięcia moim zdaniem.