O awaryjności CVT?
Proszę, oto dwa pierwsze z brzegu fragmenty artykułów po wpisaniu w Google "CYT awaryjność":
"Niestety, konstrukcje typu CVT nigdy nie cieszyły się ani przesadnym zainteresowaniem, ani dobrą opinią kierowców i specjalistów. Ich żywotność jest zdecydowanie krótsza, niż znanych od lat automatycznych skrzyń. Dobitnym tego przekładem jest wspomniany Multitronic, któremu nie pomogły nawet nieustanne modernizacje. Każde wcielenie tego mechanizmu sprawia mnóstwo kosztownych problemów właścicielowi. Wśród nich wymienić musimy uszkodzenia sterownika, pękające i rozciągające się łańcuchy, czy defekty zespołu sprzęgieł. Każda z tych usterek daje o sobie znać nieprawidłową pracą skrzyni. Auto zaczyna szarpać, skrzynia wyraźnie gubi się w czasie pracy i bez powodu rosną obroty silnika. Diagnostyka wymaga specjalistycznej wiedzy i sprzętu, co oczywiście musi generować odpowiednio duże koszty. Doprowadzenie bezstopniowej przekładni do poprawnego stanu bez trudu pochłonie ponad 10 tysięcy złotych ? zakładając, że napraw dokonujemy w niezależnym serwisie. Sporym utrudnieniem okazuje się dostępność części zamiennych potrzebnych do ich reanimacji, a także samych fachowców."
Więcej:
http://moto.pl/MotoPL/7,88389,22107235,bezstopniowe-skrzynie-cvt-jak-dzialaja-i-co-sie-w-nich-psuje.htmloraz
"O kłopotach Audi ze skrzyniami Multitronic słyszał chyba niemal każdy, kto choć trochę interesuje się motoryzacją. W skrzyniach starszego typu nagminnie dochodziło do uszkodzeń sterownika, zespołu sprzęgieł, zbyt często pękały też łańcuchy.
Z czasem Niemcy znacznie poprawili swoje skrzynie, ale wpadki i tak się zdarzają (patrz ? test długodystansowy Audi A4 2.0 TDI Multitronic). Niby problemów miało już nie być, a w aucie z 2009 r. na gwarancji trzeba było wymienić całą przekładnię.
Znacznie mniej kłopotów niż Multitronic produkowany przez firmę LuK sprawiają japońskie konstrukcje, choć np. skrzynie Jatco stosowane w różnych modelach Nissana (np. Qashqai) też należą do grupy podwyższonego ryzyka z powodu usterek konwerterów. Inny problem ze skrzyniami CVT to niekiedy ograniczony dostęp do części zamiennych i niechęć wielu mechaników do wykonywania jakichkolwiek napraw."
Natomiast zgadzam się, że e-CVT wcale nie wyklucza jazdy po autostradach, sam co miesiąc jeżdżę Priusem II Holandia-Polska-Holandia i nie narzekam... To jednak jest dość słabowity silniczek, który musi wejść na obroty, gdy chcemy mocniej przyspieszyć. Da się z tym żyć... Dla mnie ważniejsza jest bezawaryjność i brak generowania kosztów przez e-CVT, bo wcześniej kilka skrzyń manualnych i automatycznych remontowałem i wiem, ile to kosztuje...