Przegląd zrobiony.
Dopytywałem w ASO i niby nie ma problemu i mam gwarancję, ale to tak w sumie na słowo bo sprawdzić nie ma jak.
Człowiek w ASO mówił, że luz, że Toyota przymyka oko, że nie ja pierwszy zapomniałem o przeglądzie i w sumie, że nie stało się nic, w sensie nie zatarłem silnika czy tam innego uszkodzenia nie było, więc mam się nie martwić.
Muszę wierzyć na słowo.
Mam więc normalnie na kolejny przegląd przyjechać za rok, lub za kolejne 15 tys.
Nie pozostaje mi nic innego jak wierzyć w to co mi powiedziano w ASO.