Autor Wątek: Dramat .... rysa  (Przeczytany 4753 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Lapa

  • Gość
Dramat .... rysa
« dnia: 19 Maja 2005, 21:52:39 »
Jeszce mi ręce latają, choć już drugie chmielowe lekarstwo stosuję. Dzisiaj pod marketem jakiś imbecyl co sięz pawianem na rozumy pomieniał zrobił mi rysęna drzwiach. Niby nic tak z 6 cm do gołej blachy twardym przedmiotem ponad klamką :cwalbrush Pomimo że autko zaraz bedzie 2 letnie i zjechało kawał europy jeszcze mnie takie chamstwo nie spotkało :cno . Mam pytanie jak sobie z tym poradzić?

Mam niby lakier zaprawkowy ale będzie to wygladało do d...

Może w serwisie mi to jakoś ok pokryją?

co wy na to?

Offline Rolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 644
  • Płeć: Mężczyzna
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Maja 2005, 22:21:20 »
W serwisie zaproponują lakierownie elementu. Ja pojechałem do serwisu z dwoma odpryskami na dachu,żeby mi zabezpieczeli, to krzykneli 600-800 zł.Jak siębiorą za lakierowanie,to odrazu całego elementu.

mugger

  • Gość
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Maja 2005, 22:35:51 »
Bez paniki...
...sprawa przy odrobinie cierpliwości jest do załatwienia.
Jeśli masz lakier do toyki to już połowa...
musisz sobie teraz kupić wodny papier ścierny  1000mm lub 2000mm, pastęlekko ścierną i wosk. Pasty mogą być np. ''tempo''
Na rysęnakładasz grubo lakieru, czekasz aż wyschnie, następnie wodnym papierem ścierasz nadmiar aby dorównać w miarędo poziomu lakieru. Lakier w tych okolicach zrobi sięmatowy, nie przejmuj siętym. Następnie poprawiasz wszystko pastą lekkościerną i aby znów uzyskać połysk woskiem. Woskowanie będzie trzeba powtórzyć naście razy do uzyskania połysku. Mozolna praca ale efekt końcowy jest zadowalający. U mnie sięsprawdzało  :athunbsup
Trzeba jedynie trochęprecyzji i cierpliwości.
Auto możesz oczywiście oddać np do ''pana Mjetka z warsztatu'', który zrobi praktycznie to samo tylko z ta różnicą, że rachunek wystawi ci za malowanie całych drzwi

MJ

  • Gość
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Maja 2005, 09:19:43 »
Bo sie maluje caly element. Ja malowalem drzwi poza ASO i placilem 650 wiec 600-800 w ASO wydaje mi sie dobra oferta.

adi

  • Gość
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #4 dnia: 20 Maja 2005, 09:32:14 »
Cytat: MJ
Bo sie maluje caly element


nie koniecznie :D

mugger

  • Gość
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #5 dnia: 20 Maja 2005, 10:33:09 »
huh...
niestety dość często zdarza siętak, że zostawia sięauto na malowanie całego elementu i płaci sięza to właście 600-800zł z zadowoleniem bo przecież mogło być drożej. Tymczasem nasz specjalista z warsztatu na ''zrobienie'' tego elementu wydaje 20-40zł stosując metodęzbliżoną do mojej - czysty zysk prawda? tylko dla kogo.
Ja sięswego czasu przejechałem właśnie ta takich ''specjalistach'' Moją dewizą jest: ''nie ufaj gościom od samochodów i pralek'' niestety uczciwość dzisja to nie cnota tylko debilizm

gorek86

  • Gość
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #6 dnia: 21 Maja 2005, 02:12:44 »
Nie znam sięna tym dokładnie, ale słyszałem, że sprzedają jakieś kredki w kolorze nadwozia i można nimi spokojnie wszystko zamalować.tylko myślęze to do nie głębokich rys.Jak ktoś coś wie niech poinformuje.innym pewnie też sięprzyda!

adi

  • Gość
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #7 dnia: 21 Maja 2005, 09:08:26 »
Cytat: gorek86
Nie znam sięna tym dokładnie, ale słyszałem, że sprzedają jakieś kredki w kolorze nadwozia i można nimi spokojnie wszystko zamalować.tylko myślęze to do nie głębokich rys.Jak ktoś coś wie niech poinformuje.innym pewnie też sięprzyda!


taa te kredki to mozesz dziecku dac do malowania bo do niczego innego sie nie nadaja napewno nei do rys :cno  :adiabelek

Offline Rolf

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 644
  • Płeć: Mężczyzna
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #8 dnia: 21 Maja 2005, 10:01:13 »
Dokladnie, te kredki nawet do małych rys sięza bardzo nie nadają.

Kwieczor

  • Gość
Już myślałem, że wyrosłem z takiej nerwówki, ale sięzagotowałem:

- pierwsza rysa (zderzak prawy przód) zrobiona przez sprawnego inaczej dziadka w matizie trafiła mi się2 tygle po odbraniu auta - o sprawcy zapomnij (parkował razem ze mną, jak wróciłem - już go nie było). W związku z tym, że to plastik i korozja nie wejdzie - odpuściłem temat, zawoskowałem i tyle...

- wczoraj wychodzęz "Piotra i Pawła" w Jankach i co widzę? - równo, prawie symetrycznie do rys po prawej stronie mam teraz krechy po lewej (jakis pacan trafił mnie albo pod firmą, albo w Jankach - przedwczoraj myłem auto i tego nie było)

No cóż - do 3 razy sztuka - następne trafienie w zderzak i jadędo "Pana Wiesia" niech mi to pryśnie, bo w ASO bredzili coś o 700 PLN za lakier  :evil:  :evil:  :evil:  :evil:

Jakby tego było mało - od wczoraj wiem, co oznacza: "Skrzypiacy pedał sprzęgła w Yarisie"

... i jak tu lubic poniedziałki ???
 :cwalbrush  :cwalbrush  :cwalbrush  :cwalbrush

Oakhallow

  • Gość
Dramat .... rysa
« Odpowiedź #10 dnia: 01 Czerwca 2005, 17:33:35 »
Radzębardzo uważać na parkingach supermarketów.
Pierwszy zonk miałem pod Castoramą w Wawie. Koleś sobie po prostu zostawił wózek na moim tylnym zderzaku - efekt: rysa.
Drugi zonk nie wiem gdzie, ale ktoś bardzo sięstarał przeciskać z wózkiem między samochodami - efekt: dwie piękne rysy na całej prawie długości samochodu. Nauka: staram sięzawsze parkować przy murkach, nawet jakbym miał zasuwać przez cały parking, żeby uniemożliwić wszelkiej maści bezmózgim istotom pole do wyczynów.
Na szczęście to wszystko było w matizie, a one miały bardzo miękkie lakiery. Pasta polerska w obu przypadkach załatwiła sprawę. Odkąd stosujęśrodki zapobiegawcze to w Yarku jest ok. Nic nie mogętylko poradzić na uczelniany parking. No ale jak ktoś max co miesiąc zmienia samochód na nowszy model BMW to co mu zależy czy poobija drzwii czy nie.... :csad


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl