Dołączam się - za darmo nikt nie odda, nie ma co marzyć. W zeszłym roku szukaliśmy E12 dla siostry. Miało być 10-12 tysi, oczywiście w stanie igiełka. Rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała oczekiwania siostry i zawartość portfela - znaleźliśmy egzemplarz, któremu nic nie dolega. Dosłownie nic. 2007r, 120kkm, import z niemcowni. 16800 trzeba było wyłożyć.
Przyczyna ilości właścicieli nie skreśla samochodu, jest do zweryfikowania, wystarczy spytać sprzedającego. Ja np jestem 4tym właścicielem swojej, a tak naprawdę drugim - najpierw firma (leasing), potem wykup, potem sprzedaż mojemu koledze, który zaraz po zakupie dowiedział się, że mu niepotrzebna, bo żona dostała służbowy.