Szacunkowy koszt pomyłki biegunów przy ładowaniu Priusa prostownikiem wynosi około $4000 - chyba, że ktoś ma szczęście. Gość, któremu "pomógł" w ten sposób ktoś z rodziny, naprawiał potem auto przez pół roku, sprawdzając i wymieniając po kolei wszystkie ECU.
Bezpieczniej jest chyba stosować do podładowania akumulatora tzw. battery tender (nie wiem jak po polsku to się zwie). Urządzenie takie rozpoznaje rodzaj baterii i nie włącza ładowania, jeśli bateria jest niesprawna albo jak zamienione są bieguny. Battery tender można pozostawiać podłączonym przez nawet całą zimę. Do tego zresztą służy. Wadą jest, że nie naładuje akumulatora szybko od "zera".
No nie do końca. Teoretycznie żaden prostownik nie daje więcej niż 14.7V ale to tylko teoria. Przy bardzo małych obciążeniach niektóre zabawki mogą podać odrobinę wyższe napięcie. Akumulator jest mały więc może nie wciągnąć tego prądu i nagle na instalacji pojawi się na przykład 18V.
Święte słowa. Jak ktoś nie wierzy, to niech sprawdzi woltomierzem włączony i niepodłączony prostownik.