Już kiedyś wcześniej skarżyłem się na fatalne wyprofilowanie foteli w P2. Jako kierowca zawodowy wiem, że po wielogodzinnym siedzieniu za kółkiem ciągnika siodłowego po odpowiednim ustawieniu fotela nie odczuwam żadnych dolegliwości kręgosłupa, natomiast wystarczy pojeździć trochę Priusem i ból przychodzi szybko. Nie jest to może jakiś nie do wytrzymania, ale skutecznie zatruwa życie i zniechęca do jazdy. Regularnie pokonuję Priusem trasy po tysiąc kilometrów i dla mnie te fatalne fotele to rzeczywiście jest duży problem. Poza tą niedogodnością jeździ mi się świetnie, lepiej niż czymkolwiek innym wcześniej.
Tonący brzytwy się chwyta, wykorzysta każdą szansę, postanowiłem więc zainwestować w tę nakładkę od Kulika. Efekt?
Pierwsze uczucie po zajęciu miejsca: dziwne... Nie to, że złe, ale jakoś tak dziwnie... Za to druga jazda już o wiele lepiej. Po trzech przejażdżkach już wiadomo: nareszcie jest wygodnie, właśnie tak jak powinno być! Przejechałem tak w sumie tysiąc kilometrów po polskich drogach i moja konkluzja: u mnie to działa, minęły bóle kręgosłupa! Do nakładki tak się przyzwyczaiłem, że gdy wczoraj ją zdjąłem na chwilę, to po zajęciu miejsca w fotelu czułem dyskomfort.
Dziś wieczorem śmigam do Holandii, mam nadzieję, że po raz pierwszy nie będę odczuwał dolegliwości.
Sama nakładka jest dobrze wykonana, materiały przyzwoite, szybki i łatwy montaż. Moe prywatne spostrzeżenie co do zasady działania mogę opisać tak: nakładka powoduje, że kręgosłup się o nią opiera, a łopatki automatycznie są odciągane do tyłu, przez co nie trzeba napinać mięśni karku, co właśnie było powodem bólu u mnie. Nie umiem powiedzieć, czy sprawdzi się w każdym przypadku, ale faktem jest, że u mnie się sprawdza i jestem bardzo zadowolony. Warto było dać trzy stówy, żeby teraz mieć spokój... No i Prius teraz spisuje się znacznie lepiej... Pozdrawiam świątecznie!