To i ja dorzucę coś o swojej. Obecny nalot 166 tysięcy, 2.0 d4-d. Samochód w rodzinie od nowości, garażowany przez pierwsze 8 lat użytkowania.
Co do awaryjności, nigdy nie było z nim żadnych problemów po za dwoma. Pierwszy to pęknięcie paska klinowego- niestety moja wina bo nie dowiadywałem się czy był robiony, a sam nie wymieniłem. Choć i tak długo wytrzymał- 150 tysięcy

Druga sprawa to gumy przegubów w temperaturach poniżej 2-3 stopni. Przyznam szczerze, że myślałem, że coś mi zaraz odleci.. Przy skręcaniu w prawo (w lewo nie) słyszałem chrobotanie

tylko gdy auto było zimne. Miesiąc czasu męczyliśmy z mechanikami temat aż w końcu nasmarowaliśmy gumy przegubów i wszystko ucichło. Gumy są od nowości w aucie, ale nie mają najmniejszych śladów zużycia więc ich nie wymienialiśmy. Taka drobnostka, która wkurza w okresie jesienno-zimowym.
Jeśli chodzi o zawieszenie, to do tej pory robiłem tuleje przednich wahaczy- trzeba było ściągać cały wózek bo się zapiekły od nowości.
Osłona silnika jest na plastikowych zaczepach + kilku wkrętach z przodu. Wkręty się ukręcają bo rdzewieją, a plastikowe kołki lubią łamać. Przy każdej wymianie oleju trzeba ją ściągnąć i jeśli serwis nie uważa, to wszystkie kołki idą do wymiany przy każdej takiej wymianie.. Ja wymieniam od kilku lat sam i udało mi się zejść do maksymalnie 2 nowych kołków przy wymianie

Raz przepaliła mi się żarówka od mijania, a tak to od podświetlenia tablicy co 2-3 lata po jednej. Osłonki lubią się brudzić więc pewnie jakbym czyścił regularnie to problemu by nie było. Ostatnio też od podświetlenia pokrętła, ale też łatwo można to zrobić.
Spalanie średnie w zimie mam na poziomie 5,9-6,1. Jeżdżę po Trójmieście, więc średnie prędkości 40-80 no i czasem korki się trafią. Regularnie staram się przegonić auto po obwodnicy (wiadomo, DPF) + 2-3 razy w roku jakaś trasa. Do tej pory żadnych problemów z nadmiernym dymieniem, zapchanym DPF czy utratą mocy.
Bolączką tego modelu jest blacha.. zaczęły mi wychodzić rude kropki na rancie tylnych nadkoli. Zrobiłem to po znajomości u lakiernika, który zeszlifował i zrobił zgodnie ze sztuką. Pomalował całe błotniki + bezbarwnym od razu cały słupek żeby nie było widać tak bardzo różnicy odcienia (moim zdaniem bardzo dobrze kolor dobrał). Dodatkowo zabezpieczenie antykorozyjne, którego jest całkowity brak po wyjeździe z fabryki. Zrobiłem to w ostatniej możliwej chwili.. Warto na to zwrócić uwagę. Jeśli ktoś chce mieć samochód na lata to warto ściągnąć przedni i tylny zderzak i zabezpieczyć również ich mocowania i wszystkie belki.
Sam lakier jest bardzo cienki i podatny na zarysowania nawet gdy się dba o auto.
Na początku roku musiałem wymienić belkę, która przechodzi pod bakiem i jest przykręcona do nadwozia. Nie trzyma ona baku, ale bardzo szybko rdzewieje. Pasuje belka do Aurisa kombi bodajże 2014 rok. Po montażu samochód jakby mniej buja się w zakrętach, choć może to tylko pozory.
Auto doposażyłem w tempomat z pomocą ASO (manetkę kupiłem oddzielnie) i moduł komfortu kierunkowskazów (kupione w ASO). Przed montażem warto pojechać do nich żeby podłączyli kompa i sprawdzili czy w naszym konkretnym modelu można zamontować.
Oleju nie bierze, nigdy dolewać nie musiałem. Olej zmieniany co 12-15 tysięcy wraz ze wszystkimi filtrami.
Jakbyś coś konkretnego chciał wiedzieć to śmiało, ja bym się nie bał 2.0 d4-d, silnik jak silnik, wystarczy dbać i cieszyć się jazdą, a na pewno nie zaskoczy
