Po Casrtolu syntetyku silniki w środku są czarne (110 tys km, ave brata) a osad można zbierać garściami, co nie jest dobre dla silnika i nadnierne zużycie oleju.
Po Mobilu syntetyku nawet po 260 tys silnik w środku jest jak nowy zero osadow.(moja poprzednia carina)
Baza jest na 100% taka sama ale niestety dodatki są bardzo rożne i psują cały temat.
Ponadto mam dobrego kolegę w ASO w Płocku i jego opinia na temat Castrola jest identyczna. Jest mechanikiem i rozbierał już niejeden silnik w celu naprawy głownej po castrolu oczywiście. Syf totalny.
Casrtol owszem tak ale nie dla toyoty. Silniki te nie znoszą castrola. Co ciekawe czesto po przejściu z castrola na mobil spada zużycie oleju lub wraca do normy, co mowi samo za siebie - opinia mechanika ASO, oparta o 9 letnie doświadczenie w ASO Toyoty.
Ciekaw jestem wobec tego dlaczego Toyota praktycznie na całym świecie fabrycznie leje Castrol

:lol: :lol: :lol: Wpadkę mieli tylko raz z SLXem.
Ja osobiście mam od nowości (1996) silnik zalany Castrolem RS (160pln/4l) i nie mam ŻADNYCH objawow, ktore byłes łaskawy tak autorytarnie opisać. Zero ubytkow oleju, zero czarnych osadow, moc silnika w normie.Nie twierdzę jednak, że Castrol jest cool, a Mobil do pupy, bowiem wszystko zależy jeszcze od kultury pracy danego silnika, a wiec i od naszego stylu jazdy...Nawet zalany najlepszym olejem świata silnik można bardzo szybko "zajeździć"...O czym powinniśmy pamietać zanim zaczniemy udzielać rad mniej doświadczonym użytkownikom forum - zwłaszcza ty Kryspin jako mod.
PS. Jedyna rzecz ,co do ktorej się z Tobą zgodzę, to fakt że nie powinno się absolutnie zmieniać oleju z mineralnego na syntetyk!