Witam moi drodzy,
Mojemu Aurisowi strzeliło 30 000km. Od samego początku miałem drobny problem ze światłami. Właściwie ciężko nazwać to problemem, ale do sedna.
Światła w nocy dają naprawdę potężną dawkę światła, jednak zdaniem wielu kierowców - zbyt wysoką. Kierowcy z naprzeciwka cały czas mrugają mi długimi, robiąc to czasem przed samą maską w imię "zasady", że to oni powiedzieli ostatnie słowo. I tak było od pierwszego kilometra.
Stąd moje pytanie do posiadaczy toyot na Full LEDach - macie taki problem, że jadąc na zwykłych światłach po zmroku jadący z naprzeciwka kierowcy myślą , że jedziecie na długich? Światła świecą naprawdę dość wysoko. Na tyle wysoko, że po włączeniu długich naprawdę widzę znikomą różnicę. Byłem w ASO pierwszym razem - jest ok, nic się nie dzieje. Teraz po przeglądzie 30 000 kazałem zwrócić uwagę na światła. Obniżyli je dość znacznie, kwitując, że jeżeli coś będzie nie tak to mam podjechać bez umawiania się i oni poprawią.
Cały problem w tym, że ja wcale nieszczególnie chcę tam jechać... Czy jakaś dobra duszyczka regulowała kiedyś światła Full LED na własną rękę?