A ja Wam powiem, że w dobie dzisiejszego wszechobecnego downsizingu, szanuję niemal wszystkie japońskie marki, że mają ten trend w dupie. Mazda wręcz oficjalnie "naśmiewa" się z tej sytuacji na swojej stronie i pcha prawie wszędzie silnik 2.0 Sky Active, mówiąc że to rghtsizing. Trochę wykrusza się Suzuki, ale też potrafią zrobić coś zajebistego, patrz nowy Jimny (z manualnym reduktorem), na którego ludzie się tak rzucili, że na nowe sztuki są zapisy na rok do przodu.
Niestety dziś wszystko robi się tak, żeby krócej pośmigało, ale naprawdę nie narzekajmy na Japońce. Przez ich konserwatywność korzystają konsumenci. W służbowej Octavii po 500 km padł mi zewnętrzny przegub...