Akurat tu nie chodzi o pastwienie się nad wielkością akumulatora (tak, chciałbym większy bo jeżdżenie po mieście na prądzie jest fajne
) ale o to, że jadąc pod górę używasz silnika spalinowego i przy okazji ładujesz akumulator a potem zaczynasz zjeżdżać mając pełny akumulator i nie mogąc w pełni wykorzystać hamowania rekuperacyjnego ponieważ nie masz "miejsca" na prąd.
Jadąc pod górę samochód nie naładuje akumulatora silnikiem spalinowym więcej niż do 50, może 55%, komputer o to zadba, więc przy zjeździe zostanie trochę żeby dobić do tych 80%. Oczywiscie znając trasę dobrze jest w miarę możliwosci rozładować aku poniżej 50% (HA pomaga

)
Co nie zmienia faktu, że bez problemu można wypełnić akumulator przy zjazdach, nawet nie trzeba do tego dużych gór. U mnie w Małopolsce na pagórkach między Krakowem a Nowym Sączem są takie miejsca

. Zauważyłem że w po dobiciu do 80% SOC, samochód sam przełącza się w tryb B (tzn. nie pamiętam czy wyswietla B, ale zaczyna hamować silnikiem spalinowym).