Ja dodam swoje 3 grosze. Na co dzień poruszam się po trójmieście, ale czasem odwiedzam swoje rodzinne góry. Cała zadyma z trybem B wzięła się z tego, że ktoś kiedyś skojarzył tryb B ze słowem Battery i z tym, że samochód zwalnia w tym momencie, więc uznał, że to dodatkowy tryb przyspieszający ładowanie baterii auta. W rzeczywistości to B pewnie od słowa Breake, czyli hamowanie.
I teraz praktyka, samochód w trybie B zaczyna kręcić silnikiem by w ten sposób zużyć nadmiar energii, potrafi go nawet rozpędzić do dużych prędkości. W mieście używam go czasem jeżeli widzę że jadę za szybko a zapaliło się czerwone, wiem, że auto by zahamować będzie musiało użyć klocków hamulcowych, wciskam delikatnie hamulec odzyskując maksymalnie energię, jednocześnie silnik spowalnia samochód, po zatrzymaniu przełączam w tryb D. Staram się zawsze przewidywać zmianę świateł by tej energii wykorzystać jak najwięcej.
Teraz jazda w górach. Jeżeli jedziemy z góry lekko hamujemy lub jedziemy nie hamując i ładujemy baterię, jeżeli jest już pełna wtedy wciskamy tryb B by dohamować samochód. Zauważycie wtedy, że słychać jak rozkręcany jest silnik. Jeżeli chcecie najlepiej wykorzystać odzyskiwanie baterii polecam włączenie tempomatu na 41 km/h wtedy samochód zwalnia, nie może użyć hamulca roboczego, więc hamuje maksymalnie silnikiem elektrycznym. Jeżeli jeździcie po górach warto sprawdzić czystość filtra powietrza przy baterii, w warunkach górskich ogniwa bardzo się grzeją bo bardzo intensywnie pracują.
Ja często wiedząc, że będę jechał w dół, rozładowuje baterię na trybie E by było miejsce na nowy prąd. A teraz anegdota. Koleżanka pożyczyła nową corolle w Aplach, dopiero na 4 dzień przypomniała sobie moją opowieść o trybie B, wcześniej hamowały tylko hamulcem, strasznie narzekały na smród klocków hamulcowych.
Z tego co mi się wydaje samochód sam nie przełączy się w tryb B. Chyba, że się mylę. Niestety hybryda jest takim autem, że trzeba ją trochę poznać by efektywnie jeździć.