Raczej miał na myśli, że bez sensu jest kupić tabliczkę czekolady, zjeść jeden tafelek a resztę wyrzucić...
Dokładnie o to chodzi, na codzień jeźdzę 1,6 132KM ale naprawdę rzadko korzystam z maksymalnego momentu obrotowego. Jak jechałem corolla 2.0 na wyniki 4,2 do pracy krakowskimi ulicami to za każdym razem jak ruszałem ze świateł i nie przygazowałem to zastanawiałem się dlaczego...

to tak jak kupić nowy samochód, a jeździć miejską komunikacją.
Ogólnie mam problem że ciąglę dążę do optymalnego stanu, więc kupuję tylko to co będę wykorzystywał w 80-95%.
W przypadku hybrydy każde wciśnięcie pedału gazu w podłogę pozwala na korzystanie z maksymalnego momentu obrotowego. Dlatego 1,8 jest wystarczający a i po 2,5 roku z przebiegiem 30-40k pewnie jakiś taksówkarz z radością kupi i zagazuje. A dodatkowo łatwiej jest sprzedać auto za 70 tyś niż za 76 tyś. Biorą po uwagę te wszystkie czynniki to na początku przyszłego roku kupię corollę 1,8 a jak będzie mało mocy to po to w 2022 kupię 2.0 (dla wypuszczonych wydechów na tylnim zderzakodyfuzorze)