Witam.
Otóż naocznie (tudzież innymi zmysłami) przekonałem się, że w Priusie jest klimatyzacja jednostrefowa. W moim przypadku strefa dotyczy tylko miejsca kierowcy...
Pacjent:
Toyota Prius III, ma coś wspólnego z pakietem Executive, rocznik 2009, nabyta w Niemczech, choć pierwsza rejestracja nastąpiła w Holandii.
Objawy:
Samochód nabyłem w ubiegłoroczne wakacje i wtedy problem chyba nie występował, bo nikt nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do działającej klimatyzacji. Klimatyzacja była włączona przez całą zimę. W większości przypadków jeżdżę sam, więc wcześniej nic nie zauważyłem - oprócz tego, że od samego początku (tzn. od momentu nabycia samochodu) dość często (może nawet prawie zawsze) słychać jest wyraźnie pracę kompresora.
Mniej więcej tydzień temu pasażerka w postaci mojej małżonki zauważyła, że choć z nawiewu dość mocno dmucha - to nie leci zimne, ale ciepłe powietrze. Zdziwiło mnie to trochę, gdyż po mojej stronie (kierowcy) klimatyzacja spisywała się znakomicie. Ale faktycznie - obecnie jest tak, że klimatyzacja reaguje prawidłowo na wszystkie ustawienia "mode" (dmucha na nogi, szybę, twarz i co tylko jeszcze jest możliwe w ustawieniach), nawiew działa na wszystkich ustawieniach siły nawiewu, po stronie kierowcy klimatyzacja przyjemnie chłodzi, tylko strona pasażera jest poszkodowana - bo tu dmucha powietrzem o wiele cieplejszym lub wręcz ciepłym. Dodatkowo testując ustawienia stwierdziłem, że im niższą temperaturę ustawiam - tym bardziej słychać pracę kompresora czy też sprężarki (do wyboru).
Dziś byłem u znajomego mechanika, który podłączył swój komputer - może nie specjalistyczny komputer diagnostyczny Toyoty, ale też nie ostatni chłam. I okazało się, że po podłączeniu jako Toyota Prius III 2009-2012 widać jest wszelakie mnóstwo różnych podzespołów i układów - ale klimatyzacja jest niewidoczna. Po ręcznym (cokolwiek by to znaczyło) połączeniu z samochodem jako Toyota Auris zakładka A/C owszem - pokazała się, ale w parametrach były widoczne tylko ustawienia dla kierowcy, nie było w ogóle zakładki na pasażera.
Co prawda znajomy mechanik pociesza mnie, że nie jest tak tragicznie - bo mnie chłodzi, a jak pasażerce jest za gorąco - niech się rozbierze. Co prawda bardzo podoba mi się taki tok rozumowania - ale co w przypadku, gdy na miejscu pasażerki będzie pasażer? Nie wiem, czy zdzierżyłbym taki widok (rozebranego pasażera) - więc proszę o radę: co by wypadało zrobić (oprócz udania się do ASO - bo to zostawiam sobie na koniec, jako ostateczność) aby uniknąć widoku rozebranego pasażera?
Od razu zaznaczę, że opcja: "wozić tylko pasażerki" jest nie do spełnienia, bo może zaistnieje potrzeba, aby przewieść jakiegoś Prezesa albo innego Dyrektora...
Czyli: jak usprawnić działanie klimatyzacji w całym zakresie, znaczy: w całym samochodzie?
Pozdrawiam