Stuki prawego przedniego amortyzatora - na progu zwalniającym przy prędkości powyżej 30km/h jest bardzo głośne uderzenie jak spada koło za progiem)
Ogólne stuki w środkowej części samochodu tak jakby z tylnej części ale nie jest to nic w bagażniku ani w tylnym zawieszeniu, raczej cos pośrodku (tak czytałem już inne posty z tylnymi słupkami i obudową tłumika) - ale tego nie stwierdzili.
Stawiam, że to stabilizator/guma do wymiany. U mnie jest podobnie, na dużych nierównościach lub czasami na progach zwalniających słychać jakby coś się obijało.
Wyraźnie stuknięcie układu hybrydowego przy zatrzymywaniu się ( jak podjeżdżam w korku czyli pełzanie np. z prędkości 40km/h do 0 ale bardzo wolno w końcowej fazie jak już samochód przestaje się poruszać jest wyraźne stuknięcie z układu hybrydowego) - czuć to nawet na pedale hamulca - nie dzieje się to np. gdy jadę szybciej i gwałtowniej zwalniam do 0.
U mnie czasami taki stuknięcie słychać, ale prawie na pewno wydobywa się z hamulców, które tak jakby nagle łapią i na końcu słychać taki metaliczny przeskok.
Ogólnie mniejsza wydajność układu hybrydowego w stosunku do innej sztuki z salonu.
Nie pisałbym tego gdybym nie miał porównania innej sztuki. Dzisiaj podczas przeglądu dostałem inną sztukę (także sedan i 1,8 tylko z mniejszym przebiegiem i rocznik 2020 - mój jest 2019).
Ten młodszy egzemplarz znacznie rzadziej przełączał się na silnik spalinowy oraz znacznie bardziej mogłem wykorzystywać silnik elektryczny ( u mnie załącza się bardzo szybko i wolniej się ląduje akumulator - efekt mniejsze spalanie w salonowym samochodzie i to przynajmniej o 1- 1,5 l na 100km. Może mam inne opony ale też zimowe ale dzień i warunki drogowe trasa, zagęszczenie ruchu i prędkość taka sama.
Mam tak samo przy czym u mnie czasami potrafi się na jakiś czas 'odblokować'. Oczywiście mam świadomość, że w początkowej fazie 'rozgrzewania' układ hybrydowy jest bardziej nastawiony na zasilanie głównie silnikiem elektrycznym, przez co jest bardziej zrywny.
Jeżeli utrzyma się, że tak to ujmę stan 'odblokowany' to auto jest zrywne, szybko rusza spod świateł, czuć tę dodatkową moc z silnika elektrycznego do tego bateria przy hamowaniu ładuje się bardzo szybko, wystarczą 2-3 dłuższe hamowania i mam praktycznie pełną. Ponadto przy szybowaniu na elektryku, auto przyspiesza.
Zdarza mi się, że przez kilkadziesiąt kilometrów jest ok, auto jest dynamiczne, zrywne, po czym staję na światłach i od tego momentu zaczyna 'przymulać'. Jest wyraźnie mniej zrywne, silnik spalinowy pracuje jakby był wyżyłowany na maxa wchodzi na wysokie obroty, a i tak brakuje dynamiki. Do tego tak jak u Ciebie, auto spala ok 1-1,5l więcej. Przy szybowaniu minimalnie przyspiesza lub ledwo utrzymuje stałą prędkość. Bateria ładuje się wolno i rzadko naładuje się na 1-2 kreski poniżej maxa.
Te doświadczenia opieram na kilku miesiącach jazdy, tymi samymi trasami czyli miasto ok 15km w jedną stronę do pracy i trasy po 300-400km. Początkowo zwalałem winę na różnice temperatur, stan naładowania baterii, opory powietrza/wiatr, wymieniłem nawet filtr powietrza, ale z różnych prób i doświadczeń wyszło mi, że to wszystko praktycznie nie ma znaczenia.
Będę niebawem reklamował, nie chcę załatwiać tego podczas przeglądu, bo mam wrażenie że wtedy zupełnie nie skupiają się na usterkach tylko na wykonaniu wszystkiego zakresu przeglądu i jazda z następnym. Poniekąd rozumiem, bo często mają sporo zleceń przeglądów i ograniczone ramy czasowe na wykonanie każdego.