Dla mnie ma. Odkładając na bok nieco żartobliwy ton moich wcześniejszych wypowiedzi, to jest jednak bardzo duża kwota dla kogoś kto żyje z etatowej pracy.
na dwoje babka wróżyła. Jak ktoś kupuje na raty, czy w leasingu to musi przewidywać, że auto nie będzie się psuło przynajmniej przez okres spłaty kredytu, czy leasingu. Natomiast kupując za gotówkę nie musisz tak przewidywać. Z drugiej strony jak kupujesz za gotówkę to też liczysz na to, że auto przynajmniej w dłuższej perspektywie się nie zepsuje, gdyż inaczej wyrzucasz gotówkę w błoto. Zatem, na poważnie, to różnicy nie ma. Też zamierzałem kupić auto za gotówkę, ale jak w moim banku poprosiłem o przygotowanie takiej kwoty na przelew to konsultantka zapytała mnie czy kupuję auto i czy nie lepiej wziąć kredyt lub leasing. Odpowiedziałem, że to kosztuje. Tymczasem mój ban (PKO BP) , z racji, że jestem ich klientem od wielu lat przygotował ofertę leasingu na 3 lata, gdzie wszystkie opłaty dodatkowe to ca 1500 zł. Zatem zamiast mrozić 100 tys zł. w samochodzie wziąłem leasing. I nie żałuję, szczególnie że w pandemii pieniądze się przydały, a ratę bez problemu płacę. Więc nie oceniaj, czy jak ktoś kupuje za gotówkę to należy go inaczej "szufladkować". Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie generalizujmy.