Nabywca samochodu nie jest w stanie sprawdzić całego samochodu i wszystkich jego elementów w trakcie odbioru. Zazwyczaj oglądamy auto z zewnątrz i szukamy ewentualnych uszkodzeń lakieru, wgnieceń itp. Należałoby mieć ze sobą przygotowaną wcześniej "check list" tej na wzór stosowanej w kabinach pilotów i odhaczać punkt po punkcie. No i istnieje jeszcze coś takiego jak zaufanie do sprzedawcy - no przecież, myślimy, musieli sprawdzić działanie wycieraczek, świateł, kierunkowskazów itd. W przypadku mojego samochodu okazało się, że nie sprawdzili....