Niestety, wracając z urlopu "zaliczyłem" dziurę na drodze. Tak grzmotnęło, że myślałem, że mi lewy przód urwało... ale nie, samochód jechał dalej. Na szczęście było to przy małej prędkości, bo dojeżdżałem do skrzyżowania, ale huk był okropny, takie metaliczne walnięcie. To co mogłem obejrzeć na miejscu to obejrzałem i z duszą na ramieniu ruszyłem w drogę. Tak zrobiłem 500 km i bez przygód dotarłem do domu. Mimo wszystko chyba podjadę gdzieś, aby mi sprawdzili auto. Czy warto do ASO (auto jest 1,5 miesiąca po gwarancji) czy do takiego "zwykłego" serwisu, w którym do tej pory robiłem inne samochody ? W czym ASO (w moim przypadku Białystok) może być lepsze w takiej sytuacji ?