Witam wszystkich forumowiczów serdecznie. Jestem nowym posiadaczem konta i przepraszam jeśli coś przegapiłem. Przeczytałem wiele wątków tego i innych forum. Przyznam się kilka było podobnych, ale brakowało rozwiązania.

Kochani jest nie lada problem i powiem szczerze ręce już dawno mi opadły, dzięki wspaniałym mechanikom w tej krainie. Teraz walczę już sam.

Do rzeczy. Rav 4 II 2.0 vvti 4x4 automat + LPG TECH przebieg 226 tyś km
Problem:Zasadniczo brak prawidłowej reakcji na wciskanie pedału gazu. Gwałtowne powoduje zdławienie (brak reakcji), delikatne - jakoś na emeryta rozpędzam i nawet chce zmieniać. Oczywiście od startu jakoś chce, ale przy 80-110km/h na trasie jedynie kick-down w podłogę redukuje i przyspiesza ale tylko do 4 000 obr/min i dławik. Kiedyś max na autostradzie 200 na liczniku wyciągała (liczniku piszę

) teraz zdławia do 160 i koniec i to trzeba długiej trasy na ten wynik. Jeśli odpuszczę i powolutku dodaję- jakoś się rozpędza, przy gwałtownym dławik. Wiecie jaki to jest problem na trasie przy wyprzedzaniu??? Masakra. Ze startu kiedyś to był kozak, teraz została niewydojona koza.
U kogo byłem:4 mechaników, 2 gazowników, fachmen w ASO Toyota Żerań, 2 elektryków - wymienione gratów na 10 tyś!!!

Zaraz go zepchnę do zalewu Zegrzyńskiego!!!
Co wymienione:- zbiornik, pompa paliwa, wlew, listwa, regulator ciśnienia, wtryskiwacze
- przepływomierz + 2 x czyszczona przepustnica
- cewka, bo było przebicie, świece irydowe
- katalizator, dwie sondy + dostrajanie katalizatora do komputera (zlikwidowanie emulatora po poprzedniku)- nie oryginalny kat. badania przeszedł na maksymalnych wychyleniach przy LPG, ale to potem.
- rozrząd kompletny + koło i bęben VVTI, szlifowanie szklanek pod wymiar, przełącznik VVTI
- kolektor ssący, bo elektryk rozpieprzył gazowaniem (wkręcaniem na obroty)

klapy wirowe.
Coś o automacie:Wymiana oleju co 40 tyś/km, zmienia płynnie w górę i w dół - elegancko, bez dziwnych oznak zużycia, mechanicy nic nie stwierdzają, zlewany olej nie jest tragiczny.
Coś o LPG:Wyświetla błąd
P0173 niska dawka wtrysku, ale tylko kiedy jadę na gazie!!! Na Pb jest ok.
Stwierdziłem, że jeśli odepnę akumulator i skasuję pamięć ECU to taki parametr LTFT (wszyscy wiedzą co to takiego) się kasuje i na LPG błąd nie wyskakuje przez 200-230km potem cyk i świeci. Mam w planie skasować ECU i na benzynie podjechać do gazownika na ustawienie gazu z zerowych wskazań LTFT, a nie z nadpisanych. Wskazania LTFT oscylują przy 30%!!! Ale to nie rozwiązuje problemu jazdy na benzynie, bo jest nawet gorsza niż na gazie. Czyli jest wspólny mianownik.
Nie wiem co dalej począć. Auto jeździ i emeryt nawet problemu nie zauważy dopóki nie wyjedzie na trasę, albo nie zacznie wyprzedzać

Może jakąś adaptację przepustnicy po myciu trzeba zapodać? Po wymianie sond było jakby lepiej, ale na niedługo.
Ludziska co tu nie gra. I nie piszcie mi jedź na komputer, bo byłem n! razy i nawet komputer wyjmowali i sprawdzali luty. Rozpacz.
Błędów nie wykazuje ani silnik ani skrzynia, a nie przyspiesza jak powinien i dławi. Mechanicy mówią, że jakby przepustnica kulała to przy jeździe z kompem by wskazało jakieś niedobory, albo potencjometr gazu też by komputer w ruchu wykazał. Gdyby rozrząd był źle ustawiony też byłoby wskazanie. A tu NIC

Spryskali starterem cały dolot i lewego nie zasysa.
POMOCYYYYY. Tak wygodnie się tym autem jeździ i tyle już włożyłem, że żal tego wszystkiego, ale nerwy mam na wykończeniu.