Autor Wątek: RAV 4 II 2.0 VVTI automat + LPG ciężki przypadek, brak mocy, słaba reakcja -help  (Przeczytany 38003 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
Witam wszystkich forumowiczów serdecznie. Jestem nowym posiadaczem konta i przepraszam jeśli coś przegapiłem. Przeczytałem wiele wątków tego i innych forum. Przyznam się kilka było podobnych, ale brakowało rozwiązania. :|
Kochani jest nie lada problem i powiem szczerze ręce już dawno mi opadły, dzięki wspaniałym mechanikom w tej krainie. Teraz walczę już sam. :wallbash:
Do rzeczy. Rav 4 II 2.0 vvti 4x4 automat + LPG TECH przebieg 226 tyś km
Problem:
Zasadniczo brak prawidłowej reakcji na wciskanie pedału gazu. Gwałtowne powoduje zdławienie (brak reakcji), delikatne - jakoś na emeryta rozpędzam i nawet chce zmieniać. Oczywiście od startu jakoś chce, ale przy 80-110km/h na trasie jedynie kick-down w podłogę redukuje i przyspiesza ale tylko do 4 000 obr/min i dławik. Kiedyś max na autostradzie 200 na liczniku wyciągała (liczniku piszę :o) teraz zdławia do 160 i koniec i to trzeba długiej trasy na ten wynik. Jeśli odpuszczę i powolutku dodaję- jakoś się rozpędza, przy gwałtownym dławik. Wiecie jaki to jest problem na trasie przy wyprzedzaniu??? Masakra. Ze startu kiedyś to był kozak, teraz została niewydojona koza.
U kogo byłem:
4 mechaników, 2 gazowników, fachmen w ASO Toyota Żerań, 2 elektryków - wymienione gratów na 10 tyś!!! :wallbash: Zaraz go zepchnę do zalewu Zegrzyńskiego!!! :wallbash:
Co wymienione:
- zbiornik, pompa paliwa, wlew, listwa, regulator ciśnienia, wtryskiwacze
- przepływomierz + 2 x czyszczona przepustnica
- cewka, bo było przebicie, świece irydowe
- katalizator, dwie sondy + dostrajanie katalizatora do komputera (zlikwidowanie emulatora po poprzedniku)- nie oryginalny kat. badania przeszedł na maksymalnych wychyleniach przy LPG, ale to potem.
- rozrząd kompletny + koło i bęben VVTI, szlifowanie szklanek pod wymiar, przełącznik VVTI
- kolektor ssący, bo elektryk rozpieprzył gazowaniem (wkręcaniem na obroty) :wallbash: klapy wirowe.
Coś o automacie:
Wymiana oleju co 40 tyś/km, zmienia płynnie w górę i w dół - elegancko, bez dziwnych oznak zużycia, mechanicy nic nie stwierdzają, zlewany olej nie jest tragiczny.
Coś o LPG:
Wyświetla błąd P0173 niska dawka wtrysku, ale tylko kiedy jadę na gazie!!! Na Pb jest ok.
Stwierdziłem, że jeśli odepnę akumulator i skasuję pamięć ECU to taki parametr LTFT  (wszyscy wiedzą co to takiego) się kasuje i na LPG błąd nie wyskakuje przez 200-230km potem cyk i świeci. Mam w planie skasować ECU i na benzynie podjechać do gazownika na ustawienie gazu z zerowych wskazań LTFT, a nie z nadpisanych. Wskazania LTFT oscylują przy 30%!!! Ale to nie rozwiązuje problemu jazdy na benzynie, bo jest nawet gorsza niż na gazie. Czyli jest wspólny mianownik.
Nie wiem co dalej począć. Auto jeździ i emeryt nawet problemu nie zauważy dopóki nie wyjedzie na trasę, albo nie zacznie wyprzedzać :wallbash: Może jakąś adaptację przepustnicy po myciu trzeba zapodać? Po wymianie sond było jakby lepiej, ale na niedługo.
Ludziska co tu nie gra. I nie piszcie mi jedź na komputer, bo byłem n! razy i nawet komputer wyjmowali i sprawdzali luty. Rozpacz.
Błędów nie wykazuje ani silnik ani skrzynia, a nie przyspiesza jak powinien i dławi. Mechanicy mówią, że jakby przepustnica kulała to przy jeździe z kompem by wskazało jakieś niedobory, albo potencjometr gazu też by komputer w ruchu wykazał. Gdyby rozrząd był źle ustawiony też byłoby wskazanie. A tu NIC :wallbash: Spryskali starterem cały dolot i lewego nie zasysa.
POMOCYYYYY. Tak wygodnie się tym autem jeździ i tyle już włożyłem, że żal tego wszystkiego, ale nerwy mam na wykończeniu.

Offline alk80

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 258
przepustnice mógł byś podmienić na sprawną, odpuścił bym na razie jazdę na lpg, bo na 100% jest źle wystrojona i powoduje rozjazd ECU, ECU kasujesz przez odłączenie akumulatora, większego resetu ECU nie zrobisz, adaptacja przepustnicy robi się sama,
może być coś nie tak z katalizatorem, lub wydechem, jest zdławiony wylot spalin i dlatego może zamulać,
rozumiem że jeśli był wymieniany kolektor ssący to uszczelka kolektora jest nowa,
nic nie wiem jakoby były w nim klapy wirowe, to jest 1AZ-FE, a klapy występują w 1AZ-FSE który jest w Avensis

Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
Cześć, kolektor ssący jest z Avensisa 2.0 pasuje tak samo i działa, a nawet ciszej się zrobiło, a poza tym nic nowego nie wprowadził. Nie wiem skąd wytrzasnąć przepustnicę w dobrym stanie, bo te z Alledobre to powyciągane szroty. Ale poszukam może w ten deseń.
Za drugą sondą na wydechu jest jakby zgrubienie a'la bańka, nie wiem co to i czy może jakoś wpłynąć na zwiększone ciśnienie w wydechu.

Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
Kolego alk80
Kupiłem na Alledobre zestaw kolektor, przepustnica, dolot i wszystkie węże, odmy, to pozamieniam, bo może moje sparciałe??
Za kilka dni kolejna operacja. Nie robię sobie nadziei :o
Cena stosunkowo niewielka w porównaniu z tym co już poszło. :embarassed:

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Coś mnie się wydaje, że diagnostyka tam leży i kwiczy.
3VZ.pl



Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
Panowie, tak jak napisałem na wstępie. Ilu mechaników tyle diagnoz i zero rozwiązania i konkretów. Tylko podmiana części.
Auto jeździło w trasie pod kompem. Nawet wydech był zdjęty za katalizatorem po jego wymianie. I??? NIC. Może jakbym wziął takiego fachurę i wskazał kiedy i co to może, ale do tej pory jak to mechanicy do warsztatu wchodzić nie nada!!!

Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
Ehhh... wymiana przepustnicy (niby ten model, taka sama, a nieco inna, bo nie miała dodatkowego krućca, którym odchodzi wężyk z takim sześcianikiem, od którego wychodzi wężyk do nikąd, bo nie zakończony- pusta rurka)była w tym miejscu zaślepiona fabrycznie. Ale do tematu. Nic wymiana nie wniosła, ale dopiero teraz zwróciłem uwagę na pewien znaczący szczegół mianowicie ... kiedy (na postoju) dodam gwałtownie gazu to słychać jakby w kolektorze głuche sssyyykkk a potem wkręca obroty, i znowu dudniące ssyykkk i wkręca. I jestem pewien, że to jest powód niedomagania auta. Przy lekkim dodawaniu idzie, a gwałtownym muli.
Czy ktoś się z tym spotkał? :embarassed:

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Masz zdrowie. Części się fajnie wymienia, a jak patrzę na listę zrobionych rzeczy, to się niebezpiecznie zbliżasz do wartości rynkowej pojazdu ;) Mnie kiedyś taka Ravka prawie do rozstroju doprowadziła, bo też było sprawdzanie, mierzenie, podmienianie części, aż w końcu po obietnicy wycieczki do prasy (takiej do zgniatania, a nie w formie gazety) uległa  :grin:

Naprawdę nie masz tam nikogo, kto by temat ogarnął ?

Pewny jesteś, że błąd to P0173 ?

Który rok masz tej Ravki (w sensie przedlift czy polift ) ?
3VZ.pl



Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
Rav 4 II z 2004 rok lift
Pomiary z komputera ASO Toyota Żerań , zakładu mechaniki samochodowej z Konwaliowej W-wa (koledzy nic nie wzięli, ale i nic nie poprawili, choć bardzo walczyli), u gazownika no i mój obd 2 wi-fi na telefon. Innych błędów nie wykazuje.

Offline alk80

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 258
ten syk to zaciągane powietrze przez silnik, naturalne przy pełnym otwarciu przepustnicy

Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
To jak zdiagnozować czy wydech nie jest przytkany po starym katalizatorze? Bo dajmy na to jeśli (hipotetycznie zakładając) spaliny zatrzymane w wydechu nadmiernie się gromadzą, to czy mogą zakłócić działanie dolnej sondy i powodować wariacje ECU, a po odpuszczeniu gazu wylatują w miarę swobodniej i wraca do normy. Teraz to pojechałem z wyobraźni :o

Offline alk80

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 258
jeśli wylot spalin jest przytkany to cylindry nie opróżniają się że spalin, zasysanie powietrza też nie jest takie jak trzeba,
po prostu silnik jest zmulony

Offline Jeździec11

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 17
  • Płeć: Mężczyzna
Hmmm... to w sumie by się zgadzało, ale... jest słaba reakcja na gaz (gwałtownie wciskany), więc czy zapchany wydech ma coś wspólnego? I wytłumaczcie co to za mini tłumik w połowie długości wydechu, taka bańka, wzgrubienie???
Mam w okolicy magika od wydechów, może dorobi jakąś przelotówkie.
« Ostatnia zmiana: 01 Sierpnia 2019, 21:39:48 wysłana przez Jeździec11 »

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Zostaw ten wydech - to nie jego wina. Ewentualnie, jeśli musisz się na własnej skórze przekonać, że to nie wydech, to go zdejmij i przejedź kawałek bez.
3VZ.pl



Offline radek4

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 69
Nie wiem czy sonda ma aż taki wpływ w tym silniku  żeby tak zamulać, może być spalanie większe ale żeby zamulało to chyba aż tak sonda nie może przeszkadzać.
W nissanie miałem uszkodzoną jedną sondę i dawała sygnał maksymalny cały czas i jedyne na regulacji LPG zauważyli a po wymianie na nową może 10% spadło spalanie i nie było różnic w przyspieszaniu.

Moim zdaniem takie zamulanie to musiałbyś mieć zdrowo zapchany wydech ale pewnie wcześniej wywali uszczelkę pod kolektorem bo ciśnienie jest bardzo duże, więc jak piszą wyżej to pewnie nie to.  Jak sprawdziłeś że nie ma lewego powietrza (wszystkie rury/puszki dolotu są szczelne, nic nie pękło od spodu, nie masz dziury w uszczelce pod kolektorem dolotowym).

Może jakiś czujnik gubić masę, np czujnik temperatury, wtedy mieszanka szaleje i wynikiem jest błąd na sondzie lambda, bo przepustnicę mówisz że sprawdziłeś w każdą stronę? Jesteś pewien że na samej przepustnicy wszystko ma dobre połączenia i nie gubi coś sygnału/masy? Może być tak że coś nie łączy ale akurat to "check'a" nie wywali.



 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl