U mnie (mimo, że auto ma 5 lat) praktycznie zero rudej pod spodem
Doprecyzuj, proszę, bo może nie doczytałem ze zrozumieniem. Auto 5 lat i praktycznie bez rudej, ale żadna konserwacja nie była robiona od nowości? I przez te 5 lat jeździłeś cały rok, w zimie też?
Żadnej konserwacji, normalnie stan fabryka.
Auto pod spodem jest prawie "jak nowe".
To już mój 5 model z fabryk Toyoty więc wiem jak to "powinno" wyglądać i jestem w dużym szoku, że tak nie wygląda.
Tak jak pisałem, paskowania tam na 2 -3h bo malutkie detale do zrobienia. Ani hamulce ani nawet elementy zawieszenia nie są rude.
Ale ja nią nie jeździłem. Kupiłem w styczniu używaną z nalotem 138k (z tego pół roku stała na placu u dealera).
W tym warsztacie od konserwacji gość też nie wierzył do końca w to co widzi i 3 razy pytał czy aby na pewno to 2019 r.?
Pokazał mi zdjęcia Corolli sedan, którą robił 2 tyg. wcześniej. Też 2019.
Spód auta cały zjedzony, z osłon hamulców nie wiele zostało.
Mówi, że piaskowali i piaskowali i piaskowali i skończyć nie mogli...
Ale auto miało o 100k przebiegu mniej, więc może to jest powód.
Jeździsz, to się wszystko spłukuje i suszy... stoisz to (szczególnie tam gdzie są osłony) wilgoć z syfem stoi i wszystko szlag trafia.
Aż żałuję, że zdjęć nie zrobiłem, ale jak pojadę do mojego mechanika to wjadłe na kanał i zrobię bo sam nie wierzę (ciągle) w to co widzę.