Być może GAP to zdzierstwo i koszt jest znacząco zawyżony w stosunku do wysokości odszkodowania, ale czy jest jakaś korzystniejsza alternatywa? Czy jakieś towarzystwo oferuje AC z opcją bez utraty wartości na pięć lat i taka polisa jest tańsza , niż AC+GAP? Jeśli istnieje jakiś tańszy sposób zagwarantowania sobie pokrycia kosztu nabycia nowego auta w miejsce skradzionego przez pięć lat , to chętnie go poznam. Obawiam się, że z punktu widzenia właściciela nowej hybrydowej Toyoty w Warszawie, GAP jest koniecznością . Może ulegam jakiejś psychozie, ale nawet dziś w Wydziale Komunikacji podczas rejestracji facet z okienka , uśmichając się współczująco , mówi do mnie: Gratuluję świetnego auta, ale wie Pan , że my kilka tygodniowo takich hybryd wyrejestrowujemy z powodu kradzieży ? A to tylko jedna dzielnica. Szczerze mówiąc, to zaczynam żałować tego wyboru. Po cholerę mam się czuć , jak zwierzyna łowna na celowniku złodziei, którzy są praktycznie bezkarni ? Ale skoro już w to wdepnąłem, to jednak ponowię pytanie- może ktoś mógłby polecić jakieś niefabryczne zabezpieczenie, godne zaufania miejsce , gdzie coś takiego zakładają?