Autor Wątek: Kupiłem szrota (swap silnika).  (Przeczytany 3083 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline uncabunca

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Kupiłem szrota (swap silnika).
« dnia: 05 Listopada 2019, 10:43:16 »
Koledzy.

Ponieważ to mój pierwszy post, to na początku się przedstawię. Nazywam się Paweł, jestem z Warszawy i kupiłem szrota:)
Tym szrotem jest toyota corolla 3d, 1997 rok, 1.3(1.4) silnik (4E-FE).

Samochód kupiłem w stanie tragicznym. Jedyne co w nim działało to klimatyzacja.
Silnik chodzi na 3 gary, w blachach dziury takie że cała pięść w podwoziu przechodzi.
Nie jestem masochistą, po prostu lubię ten model a egzemplarz udało mi się dostać praktycznie za darmo.

Blachy udało mi się doprowadzić do używalności (jeśli chcecie to mogę załączyć zdjęcia), niedługo będę lakierował.
Muszę też doprowadzić do ładu silnik.
Z racji że zainstalowana instalacja LPG doprowadziła górę silnika do rozpadu mam teraz zasadniczo dwie opcje:
1) Naprawiać górę silnika
2) Kupić silnik 4E-FE

W zasadzie zdecydowałem się już na opcję nr 1 gdyż mimo że wychodzi dosłownie ciut drożej to przynajmniej wiem co mam.
Doszły mnie natomiast słuchy że plug and play wchodzi do tego auta motor 3S-FE.
Czy ktoś z Was przyrabiał temat? Bo może właśnie zrodziła mi się opcja nr 3 :)

Pozdrawiam;
Paweł

Offline Problem

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 412
Odp: Kupiłem szrota (swap silnika).
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Listopada 2019, 15:28:42 »
Takie p&p, jak 3.0 z Camry. Da się ale wszystko inne.

Offline uncabunca

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Odp: Kupiłem szrota (swap silnika).
« Odpowiedź #2 dnia: 07 Listopada 2019, 09:14:53 »
Takie p&p, jak 3.0 z Camry. Da się ale wszystko inne.

Masz jakieś doświadczenia? Czego mogę się spodziewać? Takie pierdoły jak przeróbki łap mnie nie przerażają, bardziej męczy mnie kompatybilność skrzyni i wydechu.
Pewnie jeszcze jaja będą z elektryką....

W sumie to im dłużej myślę tym bardziej mi się to klaruje jako chujowy pomysł, lepiej naprawię ten co mam:)

Pozr.

Offline marcin

  • Junior Administrator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Kupiłem szrota (swap silnika).
« Odpowiedź #3 dnia: 07 Listopada 2019, 09:31:32 »
Jeśli się chcesz tak bawić, to najlepiej kup T22 na swapa, albo wrzucaj od razu 3S-GE, bo ilość pracy ta sama, a jedzie zupełnie inaczej.
3VZ.pl



Offline marekw

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1064
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kupiłem szrota (swap silnika).
« Odpowiedź #4 dnia: 07 Listopada 2019, 09:36:06 »
kupiłem szrota:)
Tym szrotem jest toyota corolla 3d, 1997 rok, 1.3(1.4) silnik (4E-FE).

udało mi się dostać praktycznie za darmo

1. Zdecyduj się czy kupiłeś, czy dostałeś
2. To tylko mocno sfatygowany samochód, może lepiej oddaj go na złom i kup coś innego, bo zaraz będziesz biadolił, że do samochodu wartego stówę dołożyłeś parę tysięcy i w sumie to był

chujowy pomysł

Offline Problem

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 412
Odp: Kupiłem szrota (swap silnika).
« Odpowiedź #5 dnia: 07 Listopada 2019, 11:35:23 »
Masz jakieś doświadczenia?
Nie mam ale widziałem. Bardziej miałem na myśli to, że zrobić się da wszystko ale w przypadku tego samochodu, każda zmiana to rzeźba ze wszystkim - skrzynia, półosie (nie dot. AFE), wiązka, ECU (a więc i immo). Prościej: jeśli do swapa trzeba wszystko orać, to już lepiej coś konkretniejszego niż 3S-FE.
marcin dobry pomysł zapodał.
Ciężko mi odczytać Twoje potrzeby. Wystarcza Ci 4-efe i chcesz go remontować ale jednak rozważasz swap. Budę zrobiłeś, tak? Jeśli to porządnie zrobione, to niezły worek pieniędzy utopiłeś. Ile jeszcze chcesz na to przeznaczyć? Sam będziesz robił, czy ktoś dla Ciebie?
Moje pytania nie służą zaglądaniu w portfel ale pokazaniu, że tego typu rozważania i związane z wykonaniem wydatki zmierzały do tej pory do jednego punktu: lepiej kupić gotowy szybszy samochód. Tak tez jest w tym przypadku.
Jeśli zaś tak Cię jara e11 i nie zależy Ci na osiągach, to imho złym pomysłem był remont budy. Remont głowicy + remont blacharski + to co tam bieżącego do zrobienia, wyjdzie kosztowo na to samo, co kupić zdrowe E11 z ogłoszenia i dopieszczenie go.

Offline uncabunca

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 3
Odp: Kupiłem szrota (swap silnika).
« Odpowiedź #6 dnia: 07 Listopada 2019, 12:23:15 »
Ciężko mi odczytać Twoje potrzeby. Wystarcza Ci 4-efe i chcesz go remontować ale jednak rozważasz swap. Budę zrobiłeś, tak? Jeśli to porządnie zrobione, to niezły worek pieniędzy utopiłeś. Ile jeszcze chcesz na to przeznaczyć? Sam będziesz robił, czy ktoś dla Ciebie?

Generalnie chcę mieć fajnie zrobione E11. Większość robię sam przy wsparciu znajomego który ma warsztat ze wszelkimi możliwymi narzędziami. Budę już zrobiłem i nie kosztowało mnie to złotówki, nie licząc browarów wypitych przy tym. Za zrobienie silnika pewnie i tak się rozliczę w barterze płacąc tylko za części.

Po prostu przeszło mi przez myśl, że skoro i tak robię silnik, to może nie koniecznie akurat ten.

Moim celem nie jest posiadanie małego "zapierdalacza" tylko fajnej E11stki.

Pozdr;
Paweł


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl