Mam auto od maja i do tej pory nie miałem okazji zwrócić na to uwagi, ale dni są coraz krótsze i coraz częściej uprawiam jazdę nocną. Mam wersję Executive, światła główne LED (nie jest to "basic LED", cokolwiek to znaczy). Mam wrażenie, że światła mijania świecą na bardzo krótką odległość i przy większych prędkościach jadę z duszą na ramieniu, że czegoś w porę nie zauważę. I rzeczywiście, raz dosłownie w ostatniej chwili zauważyłem jakiś przedmiot na jezdni. Do tego jest wyraźna górna linia odcięcia oświetlenia. Za to światła drogowe są wręcz genialne, absolutnie bez zarzutu.
Wcześniej jeździłem autem ze światłami ksenonowymi, jeszcze wcześniej halogenowymi i na światła mijania nie mogłem narzekać. A w nowej RAV4 jest to teraz mój główny ból głowy. Czy wszystkie światła LED "tak mają"? Może trzeba coś ustawić? Kilka tygodni temu byłem na pierwszym przeglądzie (po 15 tys) i mam nadzieję, że sprawdzili ustawienie świateł, chociaż pewny nie jestem.
Czy wszyscy użytkownicy nowej RAV4 mają taką opinię na temat świateł, czy tylko u mnie coś jest nie tak?