Autor Wątek: Powłoki antykorozyjne podwozia  (Przeczytany 23959 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dpitera

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 46
Powłoki antykorozyjne podwozia
« dnia: 02 Stycznia 2020, 23:17:24 »
Sporo ludzi rozpisuje się nt. powłok ceramicznych jak widzę modnych ostatnimi czasy. Nawet w ASO już mają je w ofercie więc widać że jest parcie. Jak natomiast wygląda sprawa z zabezpieczeniem podwozia. Kto wykonywał ostatnio i może polecić zakład gdzieś w trójkącie Radom - Kielce - Warszawa gdzie robią takie zabezpieczenie. Zapraszam do dyskusji i do podsyłania ofert godnych polecenia ale również tych zakładów do których Camry nie powinna zaglądać. Kiedyś (15 lat temu) robiłem powłokę w Valvoline i kiedy nie podjadę na przegląd to miło posłuchać że ruda tylko na wydechu. Chyba że jest tak że Camry jak bodajże Mazda 6 na rynek europejski dostaje coś extra na podwozie i nie trzeba już tam nic kitować.

pireus

  • Gość
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Stycznia 2020, 15:07:21 »
Albo robić profesjonalnie i rozbierać nowy samochód, albo Krown i liczyć na jego jakąś skuteczność. Ja sprzedaję samochody po upływie gwarancji czyli, 5 letnie i mam to w nosie.

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #2 dnia: 03 Stycznia 2020, 17:47:13 »
Dpitera, jeśli się uzbroisz w cierpliwość, to na dniach postaram się napisać coś w miarę merytorycznie o konserwacji nowego samochodu.
3VZ.pl



Offline JanB

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 595
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #3 dnia: 03 Stycznia 2020, 19:40:27 »
Ja sprzedaję samochody po upływie gwarancji czyli, 5 letnie i mam to w nosie.
Nie chciałbym od Ciebie kupić używanego auta...

pireus

  • Gość
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Stycznia 2020, 00:51:22 »
Nie chciałbym od Ciebie kupić używanego auta...
Nie mam kłopotów z ich sprzedażą, są serwisowane zawsze w ASO i bezwypadkowe. Zostawiam je w rozliczeniu lub sprzedaję bez najmniejszych problemów.

Offline dpitera

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 46
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Stycznia 2020, 22:03:32 »
Marcin czekamy na Twoją ocenę sytuacji z tymi powłokami.
Czy rzeczywiście jest Krown, potem dłuuuuuuuuugo nic i Żory?

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #6 dnia: 05 Stycznia 2020, 02:21:33 »
Nie, nie ma Krowna. Zapomnij, że w ogóle coś takiego istnieje. W życiu nie skaleczyłbym tak nowego auta, żeby je obrzygać od spodu mieszaniną oleju, wosku i ropy. Rozumiem, że właściciel nowego auta to nie włazi pod spód spawać wydechu i wymieniać wahaczy, ale znam kilka warsztatów (w tym mój), w których jeśli auto jest zakonserwowane "po wszystkim - jak leciało" i czego się człowiek nie dotknie to się lepi i kapie, to na fakturze jest dopłata wprost proporcjonalna do ilości zużytych rękawic/ubrań/rozpuszczalnika i straconego przez to czasu.

Żory owszem, choć - jak już gdzieś pisałem - mam do ich pracy zapewne tyle samo zastrzeżeń, ile oni mieliby do mojej. Po prostu każdy artysta ma inną wizję, nie może być jednocześnie twórcą i tworzywem, więc nikt nie wie tak do końca, co poeta miał na myśli konserwując tak, a nie inaczej ;)

Wracając do meritum: przydarzył mi się wreszcie ktoś o zdrowym rozsądku, kto przywiózł auto zanim zobaczyło sól. Nie jest to wprawdzie Camry (choć miała być Toyota, ale Chry nie zaspokoiło potrzeb, a Ravki nie zaspokoił budżet), jednak kraj produkcji ten sam, warunki transportu do EU zapewne też, jak również stopień zabezpieczenia przed rdzą też niestety od Toyoty nie odbiega.

Tutaj szybkie oględziny podwozia: https://www.youtube.com/watch?v=4W7VyfhYwao

Tutaj kilka zdjęć i parę słów opisu: http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,47813.0.html

Plan: jak zwykle. Szybko, dobrze i tanio  :grin:

Co do nowej Camry, to ze zgrubnych oględzin na zasadzie "schylić się i zajrzeć", wygląda to dość podobnie. Niestety na premierze nie chciałem w marynarce leżeć na marmurach, żeby mnie ochrona nie wyniosła jako przedwcześnie upodlonego tym, co dawali do picia. A na jazdach testowych było za mało czasu, żeby zabrać na podnośnik i gruntownie przejrzeć. Gdyby ktoś z "już odebranych" chciał poświęcić swój czas, to zapraszam, zrobimy jakąś fajną fotorelację dla potomnych, żeby każdy w zgodzie z własnym sumieniem podjął decyzję co z tym fantem zrobić, bo co innego przeczytać w internetach, a co innego zobaczyć na własne oczy, zwłaszcza jeśli ktoś pokaże paluchem (brudnym), gdzie jest źle, a gdzie bardzo źle.

W zamian klubowe podkładki i dobry obiad ;)
3VZ.pl



KubaCamry

  • Gość
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #7 dnia: 05 Stycznia 2020, 09:13:12 »
Jeżeli dobrze widzę to jesteś z Bochni. Ja z Krakowa wiec chętnie podjadę, za obiad dziękuję ale sam jestem ciekaw co jest na spodzie. Na konserwacje pewnie sie nie skuszę... auto najdalej za 3 lata nie będzie moje. Jeszcze żadnym nie jeździłem dłużej niż 4 lata więc... to nie mój problem...

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #8 dnia: 05 Stycznia 2020, 10:37:31 »
O, to rzut beretem, wchodzę w to :)
3VZ.pl



Offline snickers

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 123
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #9 dnia: 05 Stycznia 2020, 11:47:08 »
Temat bardzo ciekawy jak dla mnie z jednej strony zasmarowanie wszystkiego jakimś g... to najgorsza rzecz jaką można zrobić z drugiej strony jako użytkownik dostaje gęsiej skórki na myśl, że ktoś w nowym aucie będzie mi rozbierał całe podwozie.
Nie chodzi mi nawet o to, że "nikt nie złoży tak jak fabryka" a bardziej o to, że ciężko jest o dobrego specjalistę, który zrobi to dokładnie i rzetelnie.
Na koniec dnia zaczynam zastanawiać się nad tym, czy zainwestować jakąś kasę, w coś co nie będzie mi do końca potrzebne ryzykując przy tym potencjalne problemy wynikające np. z tego, że zostało to wykonane źle oraz gwarancją.

pireus

  • Gość
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #10 dnia: 05 Stycznia 2020, 13:46:49 »
Nie spotkałem się nigdy z tym, żeby nawet przy w miarę prostych naprawach, wszystko było zrobione tak jak należy. Zawsze brakowało jakiejś śrubki, spinki itp. Dlatego też nigdy w życiu nie oddałbym nowego samochodu do warszatu, który rozkreci go na części. Jeżeli miałbym wybierać to wolę takie g. jakim jest Krown lub coś innego, bo na pewno nie zaszkodzi, niż doszukiwać się potem przez całą eksploatację samochodu skąd są dziwne trzeszczenia, świerszcze itp. Z drugiej strony trochę dziwi mnie deprecjonowanie masowych technologi tego typu. To trochę tak jakby dobrymi samochodami były tylko te, które składane są ręcznie w jakiejś manufakturze. W dzisiejszych czasach samochód przestał być jakimś wyjątkowym dobrem, ma swój okres eksploatacji, po którym należy do wymienic na inny. Nawet nie ze względu na to że zardzewieje, tylko na rozwój nowych technologii. Nie chciałbym dzisiaj jeździć nawet nowym samochodem  z lat 60 czy 70. 

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Stycznia 2020, 15:35:01 »
Panowie, obaj macie rację i to bez dwóch zdań, jednak... zapewne każdy z Was jest jakimś specjalistą w swojej dziedzinie. Bo zakładam, że osoba kupująca nową Camry nie pracuje na kasie w Tesco, choć bywają wyjątki, że pensja idzie na leasing/wynajem, a obiady w barze mlecznym i wakacje w ogródkach działkowych.

I teraz popatrzcie na to przez pryzmat własnej pracy, sposobu w jaki ją wykonujecie, odpowiedzialności za nią względem wynagrodzenia. Chodzi mi o to, że wrzucanie wszystkich (mechaników) do jednego worka jest trochę nie fair i to zarówno względem najgorszych jak i najlepszych.

Ja się nie upieram przy swoim, mam jakieś tam własne przekonania i metody, a czy skuteczne czy nie, to już nie mnie oceniać. Trochę jednak próbuję ratować wizerunek branży pełnej nierobów i kombinatorów, choć... która branża obecnie jest od nich wolna ? Snickers się boi odstawić gdzieś auto. A ja się boję iść do lekarza czy odnieść telefon do serwisu, bo po drugiej stronie biurka może siedzieć ktoś z przypadku. Telefon wyrzucę i kupię nowy... a co w przypadku lekarza ? Włochom się most/wiadukt zawalił, ludzie poginęli, odpowiedzialnych brak. Inżynier może akurat nie był na tym wykładzie, a egzamin ze statyki konstrukcji spisał od kumpla. Wykonawca "przy okazji" wylał sobie fundamenty pod willę, a że tam 10 ton stali w konstrukcji brakło... co tam...

Pireus - ja nie umniejszam znaczenia masowych technologii. Ja jedynie pokazuję, że tej technologii nie ma, bo jest za droga w masowej produkcji. Samochody są zabezpieczone punktowo - vide prawe i lewe tylne nadkole w opisywanym aucie. Ktoś wyliczył, że z lewej strony jest czystsza droga, a z prawej zbiera kamienie z pobocza ? Jestem skłonny w to uwierzyć, ale nie uzasadnia to - moim zdaniem - niezabezpieczenia miejsc kluczowych, narażonych bezpośrednio na piach, wodę i sól. Nie namawiam Cię do codziennej jazdy zabytkiem - szkoda zabytku na tłuczenie do roboty i z powrotem, na stanie w korkach, ryzyko, że ktoś rozbije. Ale fanie jest odpalić raz na miesiąc coś, co daje radość, budzi wspomnienia, cieszy oko i przejechać się tym dla czystej przyjemności ;)

To, że sobie radośnie (no, prawie) mechanikuję, to też nie wzięło się znikąd, tylko stąd, że ponad 10 lat temu kilkunastu panów fachowców pod rząd nie było w stanie ogarnąć mi zwykłej Camry 2.2 na przestrzeni 3 lat, dzięki czemu po tym jak już prawie się spaliłem wraz z autem, to niezawodność poznałem dopiero po pierwszych własnych naprawach robionych zgodnie z serwisówką. Być może gdyby studencki budżet pozwalał mi wtedy na więcej, to byłoby inaczej, choć tego nie jestem do końca pewny, bo w warsztatach, które mnie (wtedy) zrujnowały, też byłem i nie pomogło, a przyczyny odkrywałem na bieżąco i odkrywam do dziś, co się szumnie nazywa doświadczeniem.

Tak po mojemu to z grubsza można podzielić warsztaty na:

1) szybkie klocki, amory, tarcze, "nabicie" klimy, wjazd, wyjazd, 15 aut dziennie na mechanika. Zrobią klocki za sześciopak, przy okazji wytną kata, spuszczą 10 litrów paliwa i wydłubią wszystkie drobne z popielniczki/podłokietnika. To są ci, co "nie podpinają pod komputer", mają młotek, kątówkę i migomat, siądą w usmarowanych ciuchach na beżową skórę, a w piątek od południa już są dobrze znieczuleni.

2) to samo, tylko pod jakąś marką, bo ktoś był na tyle kumaty, żeby mieć jakiś ładny szyld, kawałek poczekalni i czasem ładną panią w recepcji, ceny trochę wyższe, ale na tyle niskie, żeby nie odstraszać zwykłego klienta z ulicy. Tyle, że na hali pracuje wciąż ten sam element za minimalną krajową. Tu najczęściej są zgrzyty - zawozicie auto, liczycie na fachowość, bo z zewnątrz ładnie wygląda, a odbieracie i jest error, gwarancja do bramy, itp.

3) mediana - nie jest tanio, nie jest idealnie, ale jest spora szansa, że się nie zabijecie świeżo odebranym autem i czasem nawet będziecie mieli zamontowane to, za co zapłaciliście. Większość ma jakieś testery, "ten stukający klucz", czasem nawet umie tego użyć, zrobią poprawnie, ale bez wnikania w szczegóły, bawienia się w dokumentacje, itp.

4) potem są wszelkie większe sieci, w tym ASO, gdzie z zasady ma być dobrze, choć czasem stawka za roboczogodzinę potrafi zaboleć. Często hala jest okamerowana, są protokoły przyjęcia/odbioru, wiadomo, kto robił, jest biuro obsługi, jakaś kontrola jakości czy inny dział reklamacji, powiedzmy, że hierarchia w stadzie i oferowana jakość, pozwalająca w miarę bezstresowo jeździć. Choć i tu są czarne owce, ot, choćby miejsce, gdzie miałem okazję pracować mimo autoryzacji cechowało się brakiem rzeczonej hierarchii, a szef serwisu pił z mechanikami i ochroniarzem... nie tylko po godzinach.

5) na końcu są wariaci, świry, małe i większe specjalistyczne warsztaty, np. trzech kumpli robi rajdówki, jakichś dwóch innych rzeźbi zabytki, robią zdjęcie każdej śrubki, nierzadko w zaadaptowanej stodole mają sprzętu za półtorej bańki i czasem się okazuje, że ten prosty mechanik ma np. doktorat z budowy maszyn, czy uprawnienia rzeczoznawcy, a jak coś pęknie, to narysuje w CADzie z odpowiednią poprawką, żeby nie pękło i dorobi na CNC zanim ASO zdąży sprawdzić dostępność. Tam nie ma klientów z przypadku, terminy "za półtora roku" są na porządku dziennym, są długofalowe projekty, nikt się nie spieszy i nie ma miejsca na błąd. Tylko cenowo sky is the limit...

To tak z grubsza, są różne miksy i wariacje na temat, ale wniosek jest jeden: dopóki klienci będą się kierować tylko ceną, to nic się nie zmieni. Dalej będą wycięte katy, podmienione części, chińczyki zamiast oryginałów i tym podobne kwiaty. Bo popyt na tanią usługę napędza podaż bylejakości.
« Ostatnia zmiana: 05 Stycznia 2020, 15:37:37 wysłana przez marcin »
3VZ.pl



Offline carinae20gli

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 546
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #12 dnia: 05 Stycznia 2020, 16:53:35 »
To trochę tak jakby dobrymi samochodami były tylko te, które składane są ręcznie w jakiejś manufakturze.

Nie wiem czy są dobre ale są drogie. W manufakturach składają samochody typu: Lamborghini, Ferrari, Pagani, Bugatti, Koenigsegg, itp. Polecam serial "Megafabryki".

Offline snickers

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 123
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #13 dnia: 05 Stycznia 2020, 17:49:38 »
Cytuj (zaznaczone)
Snickers się boi odstawić gdzieś auto. A ja się boję iść do lekarza czy odnieść telefon do serwisu, bo po drugiej stronie biurka może siedzieć ktoś z przypadku.
Właśnie w tym problem, że wszędzie się boję tak samo. Ciężko jest obecnie zaleźć dobrego fachowca nie ważne jaka dziedzina.
Po tym co piszesz wnioskuje, że znasz się na tym, sam mam zresztą w okolicy mechanika, do którego nie boję się odstawiać samochodu, ale akurat takich usług nie robi.

Jestem też daleki od tego, że "........(tutaj wstaw nazwę zawodu) mnie oszukuje, więc wszystko robie sam". Odstawiam auto do mechanika i on to zrobi tak jak należy - ja naprawiając jedną rzecz pewnie zepsuł bym ze 3 inne, ale zanim trafiłem na mechanika co do którego mam 100% zaufanie, też przeżyłem wiele ciekawych przygód typu odkręcona podpora silnika w W201.

Nie twierdze nawet, że nie warto zrobić takiego zabezpieczenia, tylko, że mamy zatrzęsienie "wykonawców" w każdej kategorii i jako szary człowiek mam problem z odsianiem ziarna od plew. Marcin, tobie wystarczył by rzut oka na warsztat i zamienieni 2 zdań z mechanikiem, żeby to ocenić, natomiast ja będę wiedział dopiero po tym jak zacznę lub nie zacznę żałować.

Poza tym pozostaje pytanie takie czysto ekonomiczne, jakie mine nachodzi po prześledzeniu historii Mazdy 6 pierwszej generacji, która rdzewieje na potęgę, ale po 17 latach nadal nie jest z nią źle. Czy ten samochód po 10 latach użytkowania będzie miał jeszcze całą podłogę? Czy po tym okresie będzie wymagał jakiś większych napraw, jakich można by uniknąć aplikując zabezpieczenia antykorozyjne. Bo jeśli wytrzyma więcej, to w pewnym wieku, z podłogą czy bez, warta będzie kilka paciorków i guziczek.

Dla mnie wszystko się rozbija o to, że to dość trudna decyzja do podjęcia, przydała by się jakaś taka baza wiedzy... gdzie warto takie coś zrobić. Jeśli miał bym blisko sprawdzonego mechanika, to pewnie bym się zdecydował.

Cytuj (zaznaczone)
To tak z grubsza, są różne miksy i wariacje na temat, ale wniosek jest jeden: dopóki klienci będą się kierować tylko ceną, to nic się nie zmieni. Dalej będą wycięte katy, podmienione części, chińczyki zamiast oryginałów i tym podobne kwiaty. Bo popyt na tanią usługę napędza podaż bylejakości.
Amen. To klienci w dużej mierze napędzają bylejakość.
Spotykałem się już nawet z klientami, którzy prosili o poprawę tego co źle wykonywał poprzedni "fachowiec", co zresztą zdążyli już sami zauważyć, po czym stwierdzali, że cena za wysoka, bo poprzednik robił to taniej.
« Ostatnia zmiana: 05 Stycznia 2020, 17:54:39 wysłana przez snickers »

pireus

  • Gość
Odp: Powłoki antykorozyjne podwozia
« Odpowiedź #14 dnia: 05 Stycznia 2020, 18:40:48 »
To tak z grubsza, są różne miksy i wariacje na temat, ale wniosek jest jeden: dopóki klienci będą się kierować tylko ceną, to nic się nie zmieni. Dalej będą wycięte katy, podmienione części, chińczyki zamiast oryginałów i tym podobne kwiaty. Bo popyt na tanią usługę napędza podaż bylejakości.
Pełna zgoda ale najgorsze jest to, że często nawet wysoka cena nie przekłada się na jakość usługi  :o


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl