Co do paranoi, to też to wiele razy słyszałem, mówiąc komuś, że nie ma hamulców, opon, zawieszenia, po czym ktoś dalej z tym jeździł rok, dwa, pięć i śmiał mi się w twarz, że wymyślam, bo przecież auto jeździ. To chyba specyfika każdej branży, w której ktoś ma 1 level wyżej niż pozostali, chce dobrze, ale traktowany jest jak dziwak, bo "jakoś to będzie"
Mi się wydaję, że jest jeszcze jedna sprawa, poza takimi oczywistościami, na które godzi się nie można. Czasami pewne kompromisy są sensowne... Np. ciężko było by obronić tezę, że Aygo jest lepsze od Yarisa czy Corolli, czy przez to ten samochód jest zły? Jak dla mnie jest zwyczajnie inny, przewidziany do innych potrzeb.
Camry jest lekko wyższą klasą średnią, tak jak już pisałeś, dla takiego nieco lepszego przedstawiciela handlowego i w takich kategoriach wydaje mi się, że trzeba ją rozpatrywać. Dlatego trochę nie zgadzam się z tym wygłuszeniem, moim zdaniem jest przyzwoite jak na taki typ samochód. Gorzej z tym zabezpieczeniem antykorozyjny, na takie coś marka, która cały czas mówi o niezawodności nie powinna sobie pozwalać.
Dla mnie Toyota zawsze była marką, która rozpatruje się bardziej z rozsądku. Auta nie porywają, bez problemu można znaleźć lepiej wyposażone, no ale jak kupie, to przynajmniej nie będę się za bardzo przejmował tylko jeździł.