Fotki były robione w trakcie wykonywania prac, więc obrys łączenia blach tam gdzie były podpory miał być poprawiony....jak tego nie zrobili to dopilnuję tego za rok. Tego jak i zdjęcia osłon progów - co od razu wydawało się lekko podejrzane no, ale fachurą a nie jestem?więc odpuściłem.
Powiem tak by zakończyć ten wątek. Marcin w opracowanej przez siebie technologii zabiera nas w podróż do momentu na linii produkcyjnej, w której dopiero co montowane są poszczególne podzespoły. To był moment gdzie skośne oczka poszły po taniości i nie wykonały swojej roboty jak należy. To moment, w którym masz całe podwozie podane jak na tacy i wówczas pewnie jest ?czystą? przyjemnością poprawić, po stwórcy wszystko jak należy. Podejrzewam, że można pokusić się nawet o zachowanie jednolitej struktury, faktury zabezpieczenia itd. W tej technologii podejrzewam, że Marcin nie pozostawia miejsca na margines, w którym stawia na - jakoś to będzie. Z tym, że to cofnięcie się w czasie nie jest tanią (dla właściciela auta) przyjemnością niczym z skok w Outlanderze no i nie jest niestety norma, średnią ani rzadkością. Takie warsztaty podejrzewam, że dziś to już skanseny, w których poukrywali się prawdziwi wielbiciele aut?.
Rozumiem to bardzo dobrze sam działam w budownictwie i codziennie walczę z ignorancją sztuki inżynierskiej (?panie a co to jest?.) nie masz sztywno określonych warunków w specyfikacjach czy normach to wykonawcy ślizgają się byle wykonać tylko po taniości.
Technologię, którą przyjąłem do zabezpieczenia mojej Camry to takie roboty niecierpiące zwłoki. Przy tak minimalistycznym przygotowaniu auta wg mnie szkoda tracić pieniądze na droższe materiały skoro i tak metoda zakłada, że zakres prac nie obejmie 100% powierzchni dedykowanych a ruda ma trochę trudniej. Jedyne co można było zrobić to pokusić się o preparaty z mniejszym wskaźnikiem LZO (odsyłam do Marcina). Ale pytałem otwartym tekstem to nikt się o tym nawet słowem nie zająknął nie doradził i nie odradził. Wyszedłem więc z założenia, że lepiej zrobić cokolwiek aniżeli kompletnie nic jak pisali o tym KubaCamry czy Bierut. Na pewno nie zakładam, że ktoś w krótkim czasie będzie musiał tam cokolwiek wymieniać, więc zrozumiałe jest pojękiwanie Marcina, który oczami wyobraźni już by coś tam hobbistycznie chciał pomajstrować a tu mups wszystko czarne więc te akurat uwagi odczytuję z pogranicza zboczenia zawodowego. To auto ma jeździć a nie wyglądać a w wypadkach awaryjnych?..no cóż ktoś będzie musiał się ubrudzić. Dlatego teraz dopiero rozumiem to oburzenie.
Puentując, Marcin z natury poprawia stwórcę, więc robi to najlepiej jak potrafi a jak już to najlepszymi materiałami by pokazać, że się da. Robi to tak, że nikt złego słowa nie będzie mógł powiedzieć a przy okazji ma pewnie przy tym nie lada frajdę i jeszcze mu za to płacą.
Ja natomiast przyjmuję wariant minimum dozbrajam się w dobrze działającą gaśnicę i staram się omijać prawdziwe warsztaty

p.s. Dziękuje za komentarze poza forum i przepraszam za ostre sformułowania.
.....a teraz możecie hejtować.