Cześć,
Zauważyłem, że na zimnym silniku podczas jazdy auto lubi mi zgasnąć w losowych momentach. Nie ma krztuszenia się. Po prostu czuję to po wyłączonym wspomaganiu. Nagle patrzxę na kontrolki i widze, że auto zgasło. Bardzo często dzieje się to przy wyhamowywaniu, delikatnym, wtedy zaświeca się na chwilę (!) i auto gaśnie, bardzo delikatnie, bez szarpnięć.
Podejrzewałem zużyte klocki, jednak mam jeszcze 8mm okładziny. Bębny z tyłu nowe, przewody hamulcowe sztywne nowe. Wymieniony też cylinderek w lewym tylnym bębnie.
Jakieś podejrzenia? Pompa hamulcowa?