Witojcie,
o starym aucie było tu:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,46400.0.htmlByła rdza i dzikie węże, a teraz będzie o nowym i w sumie nic się nie zmieniło. Był plan zakonserwować jakąś nową Toykę, ale jak się nie ma co się lubi, to się konserwuje to, co zaczyna rdzewieć.
Parę ładnych lat temu, kiedy jeszcze pracowałem w ASO pewnej marki, która
jest była znana z tego, że rdzy się nie kłania, miałem okazję oglądać od spodu nowe auta na codzień i przyjrzeć się jak producent zadbał o to, żeby się szybciej psuły niż gniły. Od tego czasu walczę z rdzą w stopniu mniej lub bardziej zaawansowanym, przy czym często rocznik pojazdu jest zupełnie nieadekwatny do jego stanu.
Do meritum jednak:
ASX, 2019 rok. 202km przebiegu. Klient nabył, schował w garażu, poczekał, przywiózł jeszcze zanim zaczęli solić.
Plan jak zwykle: szybko, dobrze i tanio

Czyli do rozbiórki, zabezpieczenia i poskładania tak, że mucha w fabryce nie siada.
https://www.youtube.com/watch?v=ZFObjPsZ2fcGdyby ktoś zechciał posłuchać mojego biadolenia, to proszę uprzejmie:
https://www.youtube.com/watch?v=4W7VyfhYwaoDla pozostałych, którzy wolą pismo obrazkowe, krótka recenzja poniżej:
Najpierw miejsce do pracy. Nietypowo jak na mnie, bo choć raz na rok wysprzątane. Kto był, ten widział, że to nigdy tak nie wygląda


Parę fotek powozu, żeby nie było, że znowu Wam wciskam jakiś stary kit i wmawiam, że nie ma jak VCV10 kombi

( bo nie ma, i 3gen FTW!

)






Teraz trochę od spodu: dlaczego lewe tylne nadkole świeci gołym KTLem a prawe jest jakoś tam z grubsza zabezpieczone ?


Rdza na łączeniach i spawach wydechu końcowego:

I cały tył od spodu:





To samo... goły KTL na podłużnicach do samego końca:

I podobnie na wewnętrznych stronach progów:



Tak, to też jest z tego auta. Nie narysowałem tego w Paintcie:


Jeszcze trochę golizny w miejscu, w którym leci wszystko spod przedniego koła.

Zwróćcie uwagę na większy okrągły otwór: to jest miejsce, gdzie auto jest mocowane do linii produkcyjnej. Tam są otarcia do gołej blachy. Nie "gołej" w sensie "polakierowanej", tylko GOŁEJ - w miejscach otarć świeci żywy metal.

Dalsza część progów od strony podłogi:




I drugi wahacz:

Po czym przednie nadkola i kielichy w zasadzie bez żadnego zabezpieczenia.


Mocowanie przedniej ramy pomocniczej do podłużnicy. Tak, to jest to miejsce, gdzie w 10-letnich Aurisach/Verso rdza potrafi zjeść śruby M14 do grubości M10, o np.tak:


Sytuację ratuje trochę producent kata. Chylę czoła, bo wciąż mam taką 28-letnią Futabę w codziennym użytku


Podsumowując (zanim przejdziemy do zdjęć mrożących krew w żyłach, gdzie jakiś mechanik OŚMIELI SIĘ coś robić przy nowym aucie): patrząc po stopniu zabezpieczenia podwozia przyznaję, że deklaracja producenta co do 12-letniej gwarancji perforacyjnej jest mocno, ale to mocno odważna, przy czym jak zwykle perforacyjna, od środka, i takie tam. Czyli w zasadzie jej nie ma.
https://www.mitsubishi.pl/uslugi/zobacz-takze/5-lat-gwarancjiOd siebie dodam, że zachowanie gwarancji wymaga corocznych przeglądów nadwozia, to po pierwsze. Po drugie już sprzedawca w ASO sugerował właścicielowi zabezpieczenie podwozia we własnym zakresie - ciekawe czemu. Po trzecie: nawet jeśli jest te 12 lat. I nawet jeśli po 10 wymienią przerdzewiały na wylot jakiś tam element, to i tak reszta dalej będzie zjedzona, a ingerencja blacharska sytuacji na pewno nie poprawi.
Wiem, że nie Toyota, bo Toyota jest lepsza i w ogóle na prąd. Świecę za tą markę oczami od lat przed ludźmi, którzy po Carinie czy innej starej Camry wzięli nową Toyotę, bo to Toyota, wiecie, jakość i niezawodność w nowoczesnym opakowaniu... Sam bym się dał pokroić tępą kataną za to, co moja ukochana marka oferowała dobrze sytuowanym ludziom, kiedy jeszcze żywiłem się kleikiem i kaszką, ale na pewno nie za to, co oferuje teraz.
Skąd rdza ? Pomijając jakościową stal, to przecież zarówno takie Mitasubiszi, jak i Wasz wymarzony Prius, Corolla czy inna nowa Camry nie teleportuje się z kraju kwitnącej wiśni, tylko płynie statkiem. Po morzu. 3 miesiące w kontenerach wypełnionych powietrzem o wilgotności równie wysokiej co zawartość soli. Bo tak jest taniej i mniej problemowo niż wieźć to Transsibem (co byłoby zbawienne w kwestii rdzewienia), bo rosyjskie przepisy tranzytowe są takie a nie inne i jeden Car Władimir wie dlaczego.
Ciąg dalszy (prac) nastąpi... niebawem.