Heya:)
Sluchajcie ma ktos z was jakies pozytywne / negatywne przygody z ASO Toyoty?

Czemu pytam?

zawsze jak czytalem takie historie to sobie myslalem, kurcze ale musial miec niezlego pecha..

albo ... po prostu trafil na jakiego lewego mechanika itd;) generalnie nie sadzilem ze tak szybko sam zaczne narzekac na ekhm... poziom uslug w tychze miejscach

.
W rozchodzi sie generalnie o szybe od strony kierowcy:) - wpierw zaczela sie zacinac....
Wizyta 1 - Serwisant naoliwia i mowi "uszczelka trze"....ale brak dzialan....ponadto po wyjechaniu zorientowalem sie ze chamsko mam zadrapany plastik na tapicerce drzwi....i tutaj moj pierwszy blad....ze nie wrocilem odrazu do nich
Minelo pare dni .... i jak lawo sie domyslic, naprawa nie przyniosla skutku...
Wizyta 2 - Serwisant po ponownej diagnozie stwierdza "uszczelka".... ok....zaczynamy myslec jak to rozwiazac.... Pan przyjedzie po raz 3 do nas, jak juz uszczelke nam przesla...na pytanie odnosnie porysowania, tylko usmiech i brak zdecydowanej reakcji.
Wizyta 3 - Dzis...

1,5 h walki....w koncu facet wychodzi do mnie i juz czuje ze mam wku***...

mowi....niestety chyba silnik sie zatarl bo tarl o uszczelke....mi sie noz otwiera w kieszeni i mowie, ze moze gdyby nie trzeba bylo jezdzic 3 (slownie: TRZY :D) razy do ASO z czyms tak blachym...to nie zatarlby sie;). Pan potwierdza...i spuszcza glowe....co wiecej, zatrzymal mi samochod na czas naprawy i dal zastepniak....
Gdzies w srodku zaczynam nie wierzyc ze takie cuda wianki przez szybe moga sie dziac...no ale ok....juz wkuty pytam sie odnosnie zadrapan - wczesniej bym temat odpuscil...ale goraczka mnie strzelila abym musial marnowac czas i 4 razy jezdzic przez cale miasto o taka glupote. Niestety serwis nie przyznaje sie do nich (a konkretnie serwisant z wizyty 1).
Nie zeby ktos pomyslal ze mam nierowno pod sufitem:D....ale to chyba w miare normalne, ze majac swiezy samochod mozna oczekiwac i chciec miec tapicerke w miare jakims stanie....a przynajmniej po wyjechaniu z ASO

. Facet sam przyznal ze ktos zaryl mocno w uchwyt od drzwi i generalnie .... nie ma pojecia jak ale tez by go to zirytowalo...
Pytanie - mial ktos jakies przygody? Na prawde trzeba drzec jape aby cos wywalczyc? Nie jestem z tych ktorzy tak robia....dlatego to dla mnie taki problem, jak rowniez dlatego nie wrocilem tam za pierwszym razem, bo naiwnie sadzilem ze przy kolejnej wizycie z pomoca kultury i zyczliwosci cos "razem" wymyslimy;)
Bede wdzieczny za sugestie;)