Aktualizacja (dla potomnych

).
Od majówki pojawiła się konieczność zrobienia 2 kursów Szczecin - Białystok - Szczecin, czyli w sumie 4x przejazdy szlakiem S3 - A2 - S8, po 766km każdy. Praktycznie cały czas jazda na tempomacie ustawionym na 135-140km/h.
Efekt: po przejechaniu 3200km poziom oleju wrócił do poziomu MAX. Wszystko wskazuje na to, że nadmiar benzyny w oleju odparował dopiero przy szybszej jeździe autostradowej. Wcześniejsza wycieczka trasą DK10 + DK60 to jednak za mało (spokojna jazda 90-110km/h).
Wniosek: hybryda wcale nie specjalnie lubi jazdę po zakorkowanym mieście (zresztą, jaki silnik to lubi?

). Może się sprawdza w warunkach amerykańskich (jazda od świateł do świateł), albo przy dojazdach z przedmieścia, ale taki Szczecin ze swoim pierdyliardem zatkanych rond okazuje się zabójczy (ciągłe podjeżdżanie po 4-5m i odpalanie niedogrzanego silnika co chwila - który wcale nie chce się rozgrzać do "pełna", tylko przechodzi w tryb EV chwilę po wyjeździe z garażu, jak ledwie temp. osiągnie pierwszą kreskę). Zrezygnowałem też z jazdy w trybie Eco, choć nie zauważyłem, żeby w trybie Normal silnik pracował dłużej, czy rzadziej się wyłączał. Tak samo nie widzę różnicy w spalaniu. Jedynie reakcja na gaz jest inna.
Ciekawostka: po pierwszym przejeździe 1 maja komputer pokazał średnie spalanie 9.2, powrót 3 maja: 9.0. Kolejny wyjazd 8 maja: 8.7, powrót 10 maja: 8.5. Fakt, że w majówkę bardziej wiało. Ruch praktycznie przez wszystkie dni był taki sam, prędkość za każdym razem taka sama (średnia oscylowała między 115-118km/h), tankowanie tylko na Orlenie i E95 za każdym razem. Ale mimo to, z każdym przejazdem komputer pokazywał coraz niższe wartości

A wczoraj przejazd przez całe miasto (17km) i szok: spalanie od startu 5.7L. Tak niskich wyników nie widziałem od co najmniej roku. Zobaczymy, co będzie dalej... obecny przebieg: 14616km.
Ciekawostka nr 2:Podczas pierwszej wycieczki, na drugim postoju gdzieś przed Warszawą miałem dziwną sytuację - wsiadam, odpalam, wbijam R, puszczam hamulec - auto stoi, cisnę gaz - auto stoi. Odruchowo wbiłem P i jeszcze raz na R - auto jedzie. Uff.. pomyślałem, że pewnie wbiłem N zamiast R. No więc wbijam D, wciskam gaz... i auto stoi. Brak reakcji, jakby cały czas na N. Trochę mnie zmroziło. Wbiłem na P, Power Off, odczekałem chwilę, Power On i już było wszystko OK. Do tej pory była to jedyna taka sytuacja, ale bardzo niepokojąca. Ciekawe, czy to ma jakiś związek z tymi zgrzytami, które zgłaszałem już na pierwszym przeglądzie - choć teraz wcale nie występują
