Jasne - podam wszystko - tylko nie wiem czy po takiej chwili szczerości ktoś będzie dalej czytać wypociny wariata

- bo skala wydatków w porównaniu do wartości auta była chyba znaczna - ale wydaje się, że w takim przypadku inna być nie mogła

.
Co było robione

:
1. Nadkole wewnętrzne lewe tył - wycinanie i łatanie, wzmocnienie
2. Nadkole wewnętrzne prawe tył - wycinanie i łatanie, wzmocnienie
3. Próg tył lewy - wymiana + lakier + dodatkowe wzmocnienie pod lewarek
4. Próg tył prawy - wymiana + lakier + dodatkowe wzmocnienie pod lewarek
5. Prawy tył błotnik zewnętrzny dół (do wysokości szyby) - czyszczenie, zabezpieczenie, szpachlowanie, lakierowanie
6. Prawe drzwi dół (pod poziomem listewki) - czyszczenie, zabezpieczenie, szpachlowanie, lakierowanie
Punkty od 3 do 6 zostały zrobione tak przy okazji i tylko z tego powodu, że znalazłem człowieka, który chciał się zająć tym samochodem, więc robiłem tak naprawdę na zapas, bo boję się, że za 2 lata nikt już nie będzie chciał go ratować. Progi nie wyglądały jeszcze źle, zrobione teraz, bo robiłem też bok auta. Prawy bok samochodu 15 lat temu został zagięty i zarysowany przez szybką Skodę, która zmieniała pas nie patrząc, że ja nim jadę. Po tych kilkunastu latach szpachla się już odwarstwiła od blachy a moja dusza estety też zaczynała cierpieć, choć pewnie przy 20-sto letnim aucie już nie powinna.
Koszt prac: blacharka 1800 zł + malowanie 1000 zł = razem 2800 zł

.
Resztę zrobię i zabezpieczę sam - bo nieopatrznie Was zapytałem gdzie jeszcze E11 HB rdzewieje i tam zajrzałem - pod tylny zderzak - i faktycznie jak jest założony to nic nie widać a po jego zdjęciu można zobaczyć, gdzie czas wbijał i ciągle wbija swoje zęby w blachę.
Alternatywą był zakup innej sztuki E11 (lub innego auta) za podobną kwotę - wszystkie ogłoszenia i zdjęcia, na które patrzyłem opisywały te auta, jako niewymagające wkładu finansowego, bez rdzy lub jej nieznaczną ilością łatwą do opanowania no i z przebiegiem dwukrotnie niższym niż moje auto - ale bojaźliwy jestem i się nie odważyłem, ale myślę, że za 5-6 k zł (bo szacuję może 2-3 k ze sprzedaży auta sprzed naprawy i 3 k które wydałem na naprawę) nic lepszego niż to, co mam nie dostanę.
Szczęścia w lotto też nie mam, więc nie trafiłem na taką sztukę jak Ty ostatnio znalazłeś - napisz mdo jak Ci się sprawuje od czasu zakupu, coś robiłeś przy niej czy tylko paliwo lejesz, a no i po ile chodzą takie sztuki, jaki to rząd wielkości, jeśli to nie tajemnica handlowa

.