Owszem, jestem, dlatego jeżdżę muzealną motoryzacją i mam gdzieś serwisy w ASO

Cały czas jednak podtrzymuję, że jeśli jeżdżę autem takiej czy innej klasy to jego serwis mnie nie boli. Rbg w ASO Lexa mnie lekko przygięła, ale wstawić i zrobić trzeba było, więc nie płaczę nad tym do dziś, tylko traktuję jako całościowy koszt eksploatacji.
Tyle, że u nas jest taka mentalność, że Polak zawsze musi mieć taniej. Wszyscy ci, którzy dopłacą 23% żeby odliczyć 19%, ci którzy jadą 50km, żeby zatankować o 3 grosze taniej i takie tam. Po prostu mam inne podejście - nie wyleczysz
