Powiem tak: na serwis jadę zawsze do aso. Umawiam się na godzinę, wiem ile serwis potrwa, wiem ile mniej więcej zapłacę i co będzie zrobione. Na części i robociznę mam gwarancję i całą resztę gdzieś. Nie muszę się absolutnie niczym przejmować. Jaki olej kupić? Co ile wymienić? A co jeszcze na tym przeglądzie wypada? A co nie to obchodzi. Muszę być tylko na umówioną godzinę, o niczym nie muszę myśleć.
Ja od 15 lat miałem auta po gwarancji i ilekroć gdy naprawde byłem bez pomysłów i rozwiązxań, chciałem oddać do ASO, to ASO stawało okoniem. Ostatecznie mimo wielu prób zarówno w Citroene jak i w Volvo, nigdy mój samochód nie przekroczył bram serwisu ASO. Działo się to z tego powodu, że jak mówiłem co zrobiłem, co sprawdziłem i jakie są błędy to najzwyczajniej w świecie, ASO, w swoim szale wymieniania na ślepo, nie miało za bardzo czego już wymieniać na podstawie szklanej kuli. Trzeba było ruszyć makówką i nie dało się tak po prostu przyjąc samochodu i udawać, że się coś zrobiło. Citroena oddawałem do majstra ktory pracował w ASO ale dorabiał u siebie w garażu i on sam mówi że w ASO pracuje bezmyślnie tak jak nakazują procedury a u siebie naprawia jak mechanik bo nie zgadza się z taką formą pracy jaką prezentuje ASo ale... taka praca, dobrze płacą, do tego zero odpowiedzialności bo taka procedura i już. Poznałem go właśnie po przygodach z problemami w ASO. Na forum Cytrynki, historii o przygodach w ASo nie było końca. Citroeny lubiły psuc się elektronicznie. Duperele, komunikaty z niczego, czeste check engine z pupy itd. ASO kazsowało błedy, pieniądze i wyjazd.
Ostatnia wizyta kiedy juz zmieniłem Citroena na Volvo, była taka, że serwis powiedział mi tak: "Nie przyjmiemy pana samochodu bo ten silnik jest mało popularny i mechanicy nie maja tu wiedzy".
Dlatego ja mam do ASO stosunek całkowicie nieufny. ASO czy Dealer zawsze w razie problemów działa z pozycji silniejszego. Do tego dla mnie serwis z pełną kartką ptaszków i czasem 1,5h to jest jakis śmiech. Wiem ile pewne rzeczy zajmują czasu, czasem problemów. Nigdy nie jest idealnie. A w ASO zawsze 1,5h i jest pieknie. Spodziewam się, że nic nie jest sprawdzane, olej zmieniony, filtry, komputer podpięty czy sa błędy, test baterii i fajrant. 1500 sie nalezy. To nie daje absolutnie żadnej gwarancji że auto jest sp[rawne bo nikt nic nie sprawdził. Co z tego że "dają gwarancje" jesli to jest Twój samochdód i Tobie powinno zależeć na tym aby był w pełni sprawny i sprawdzony. WOlę aby ktoś mi coś wykrył na sumiennym przeglądzie, niż korzystac z lawety w trakcie jazdy "bo jest na gwarancji wiwc laweta darmowa i nic mnie nie interesuje"
To samo filtry czy olej. Citroen leje Total Quartz 5w30. Hydrokrakowany OLEJ MINERALNY. Jedym to wisi tak jak tobie. Mi nie wisi. Ja chce mieć olej sytntetyczny zalany bo jest dużo lepszy a nie mineralny udający syntentyczny. Babcia z wąsami to nie dziadek. Volvo robi ten sam myk. Castrol 5w30 to hydrokrakowany minerał. Ja od lat leje pełen syntetyk na bazie syntetycznej. Do dzisiaj kazdy uważą, że ten silnik dawno powinien byc po remoncia z powodu brania oleju a mi na LPG nie bierze nic. ćwiartke na 10k km a interwał mam co 10k km. I to dzięki olejowi i częstym zmianom tak jest a nei inaczej.
Filtry również. Nie ufam temy co tam brandują. Od zawsze wkładam Purfluxa. Najlepsze filtry, najwięcej mają powierzchni oraz materiału filtrującego i są najsolidniej zbudowane. Ewentualnie Mann jesli Purflux niedostepny.
Także warto samemu zadbać, nie ufać bezmyslnie ASO bo ASO ma niskie standardy. Ta instytucja ma zarabiać a nie dbać o samochód. Przecież nawet w tym wątku chyba czytałem o tym jak to "zrobiono" liste na serwisie a potem klient zweryfikował i okazało sie ze polowa rzeczy z listy była nieruszona.
Jak w Volvo trzeba coś zrobić skomplikowanego i kazdy rozkłada ręce to jedzie się do Radomia. Jedyne miejsce na mapie kraju, gdzie chłopaki z pasją rozwalają każdy problem, ktory inni uznali że się nie da. Ktoś powie: "Gdzie do Radomia? Oszalałeś? Nie bede 400km jechać do jakiegos warsztatu". Sory,m alebo chcesz mieć dobrze albo bujaj sie nieustannie z nierozwiązanymi problemami ktorych nikt nie chce się podjąć. I takich miejsc na mapie kraju dotyczących innych marek, pewnie jest pełno.
Wariant minimum to naprawdę minimum bo płacisz za pieczątkę,
I o to chodzi, z przyczyn opisanych powyżej.