Z mojej wiedzy, jak widzę co tam jest to:
- diody mają dodatkowe rezystory, by nie wywalało zabezpieczenie od spalonej żarówki właśnie w przypadku zbyt niskiego poboru prądu. W mojej ocenie kompletnie niepotrzebne w wewnętrznej instalacji, bo tam nie jest to kontrolowane (imho) i niepotrzebnie traci się zaletę zimnego światła led, oszczędnego, które tylko świeci a nie grzeje. LED pobiera za mało prądu, dlatego dokładają rezystor, by było jak w żarówce, niepotrzebne straty, a przy słabym wykonaniu możliwość topienia się otoczenia takiej żarówki led
- stabilizatora to nie jest, widać, że sprzedawca nie wie co sprzedaje, bo na żarówce jest mostek prostowniczy, daje to ten komfort, że żarówkę można na pałę włożyć i zawsze będzie świecić, z wad kolejna - spadek napięcia na mostku o 1,2-2V. Oczywiście wszystkie poradniki montażu led mówią, by sprawdzić czy świeci zanim się zamknie korpus. Z tego względu ten mostek jest niepotrzebny.
- napis canbus jest tym zabawniejszy, bo tam nie ma żadnego kontrolera, układu canbus, ale to już marketing

Przywaliłem się trochę, ale musiałem. Żarówka będzie świecić, spokojnie :D.
Sam czekam z Ali na panele ledowe, a nie punktowe żaróweczki, niestety idzie już 2 miesiąc i czuję, że zaginęło.... jak kolejne ostatnio 2 paczki.