Gdzieś już opisywałem,że po kilku kilometrach włączał mi sięcheck(na gazie) i wtedy auto znacznie słabło.Słychać też było odgłos przymykającego sięprzepływomierza, i obroty spadały o ok.300.
Doprowadzony do desperacji :cwalbrush podparłem przepływomierz na stałe i wyciągnąłem wtyczkę.Niby jest trochęlepiej,ale to nagłe osłabnięcie,choć trochęmniejsze, jest nadal zauważalne.Teraz oczywiście,by jechać na benzynie trzeba włożyć wtyczkęi odblokować przepływomierz.Tyle,że check zapala sięrównież na benzynie.(prawdopodobnie nieszczelny wydech)
Co może zmniejszać nagle moc silnika,skoro wlot powietrza nie jest już niczym tłumiony?Przecież elektronika nie ma teraz żadnego wpływu na zasilanie silnika gazem.Czyżby coś z zapłonem?
To auto doprowadza mnie powoli do takiego stanu,że już mi zaczyna wisieć czy sięcoś nie rozleci.Przymnajmniej inni czegoś siędowiedzą na moich błędach.Przy każdym wyjeździe z domu dajęsobie 40%szans,że wrócęnim normalnie.Dlatego olewam zagrożenia i kombinujęjak koń pod górkę. :chmmm