Opisywałem mój przypadek ze skrzypiącym łożyskiem wcześniej. Teraz jestem po wymianie.
U mnie skrzypiało od początku. Myślałem, że to jakaś sprężyna, sworzeń albo, że coś ociera.
Pojechałem do serwisu. Pan przejechał się ze mną, nagrał dźwięk, potwierdził, że problem jest.
Odstawiłem auto, serwis stwierdził, że to nic "powierzchownego" i trzeba im zostawić auto na dzień.
Umówiliśmy się, auto zostało na dzień i wtedy stwierdzili, że to łożysko hydrauliczne. Oczywiście nie słyszeli wcześniej o takim przypadku.
Stwierdzili, że muszą zamówć część i umówiliśmy się kolejny raz.
W międzyczasie, po wizycie w serwisie zauważyłem, że przy przyspieszaniu, głównie między 2,5 a 4 tys. obr. silnik nieznośnie wyje. Wcześniej tego nie było. W trybie Eko nieco mniej, na Sport masakra. Uznałem, że to zostawię i zobaczę co będzie po wymianie łożyska.
Łożysko wymienili (przy okazji powiedzieli mi, że mają już cztery takie przypadki w Polsce, była to połowa stycznia), buczenie na wyższych obrotach całkowicie ustało, ale mam wrażenie, że pojawiło się przy niskich i na wolnych. Taki dźwięk jak w wyczynowych silnikach, tylko oczywiście dużo ciszej. Wcześniej tego raczej nie było.
Zastanawiam się co może być powodem ? Wcześniej to buczenie, teraz nieco cichsze ale jednak. Czy coś nie tak przy demontażu/montażu w czasie wymiany łożyska ? Ma ktoś jakiś pomysł ? A może ten silnik po prostu tak pracuje na niższych obrotach. Przy odpaleniu wchodzi na obroty i też jest takie wycie przez kilka sekund. Jak to u Was wygląda ?
Ostatecznie łożysko przestało skrzypieć, ale nie do końca. Czasami pojawia się jakiś dźwięk, chociaż raczej cichszy. Mam wrażenie, że część ma po prostu wadę.
Zapewne jeżeli ilość reklamacji (kosztów) przekroczy odpowiedni poziom, to temat ruszą.