u mnie w samochodzie kupionym w czerwcu 2022 po 11 miesiącach i przejechaniu 6500km (mało tym jeżdżę) również zaczęło skrzypieć, wystarczy pojeździć 10-15 minut i skrzypienie osiąga maksymalny, bardzo wyraźny poziom, jest to na 100% odgłos spod maski (żona wciskała sprzęgło na wyłączonym silniku a ja lokalizowałem źródło dźwięku), do ASO jestem umówiony na wtorek,
generalnie skoro:
1. na wciśniętym całkowicie sprzęgle i włączonym silniku nic nie skrzypi
2. skrzypi tylko w czasie zmiany głębokości wciśnięcia sprzęgła
to znaczy, że to jakiś element, który przekazuje ruch stopy na sprzęgło od strony 'pod maską' - gdzieś ktoś nie dał smaru lub jakiś element nie trzyma wymiarów. Tam jest być może łożysko zespolone z całym mechanizmem i wychodzi tylko rurka na ciśnienie z pedała - wtedy faktycznie trzeba cały ten element wymienić. Jestem w stanie uwierzyć, że oprócz nieprzyjemnego odgłosu właściwego dla 20 letnich zaniedbanych pojazdów nie zagraża to niczemu, możliwe nawet, że po jakimś czasie się "wyrobi" i przestanie skrzypieć, ale nie zamierzam tak jeździć bo to nie dosyć, że jest słyszalne nawet jak używam radia to daje też odczuwalny rezonans na pedale.
Dla porównania mam od nowości renault clio z 2011 roku, przebieg około 120 tys. km, pierwsze sprzęgło na pokładzie, zero odglosów dziwnych i problemów mechanicznych. Dwie drobne usterki elektryczne zaliczone po 10 latach jazdy (zły projekt połączenia lewej gałki kierownicy z prawą gałką kierownicy, gdzie druty pracowały przy używaniu kierunkowskazów i po 10 latach niektóre się przerwały powodując chaos w komputerze + przerwanie styków elektrycznych w reflektorze z powodu utleniania materiałów). Koszt naprawy obu usterek wyniósł 100zł.