Cześć wszystkim. Wszedłem tu, żeby powiedzieć, że @*&#%@#&*!%# ta Cobra.... ale do rzeczy.
Pilot (karta proxy) podpisany Model 2771 Vodafone Automotive, wersja z czerwoną diodą, wszystko bezawaryjne przez 6 lat, aż do dziś.
Najpierw info na ekranie samochodu, że słaba bateria w kluczyku (wiem, że to chodzi o kluczyk główny od samochodu), mówię dobra, później zmienię.
Po południu tego samego dnia, wsiadam - auto wyje... przycisk na pilocie alarmu nic nie daje, zbliżenie drugiego pilota do przycisku start też, a po naciśnięciu hamulca brak ikony kluczyka na ekranie.
Jedyna opcja uruchomienia auta to wpisanie pin guzikiem od alarmu w kokpicie.
Zmieniłem baterię w OBU pilotach na nowe, niestety efekt bez zmian.
Dodatkowo (również z nową baterią) przeszedłem się do auta z zapasowym pilotem głównym - to samo.
Wnioskuję, że problem jest z kartą proxy od Cobry - dioda na niej miga, po naciśnięciu przycisku świeci, ale jakby auto na to przestało reagować i nie rozbraja alarmu.
Ktoś mi powiedział, że możliwe, że pilot się "rozkodował/rozparował z centralką" - ale jak go sparować?
Czy ktoś pomoże? Aso zażyczyło sobie 400PLN za samą diagnozę... a ja nie dam im tej satysfakcji...