Witam, myślę ,że znalazłem sposób na wydłużenie czasu pracy żarówek o podyższonej jasności. Otóż nawet najbardziej jasne żarówki + 5-,+100 +150 etc. mają jedną wadę, są badane przy obciążeniu 12V. Natomiast nasze auta w momencie uruchomienia silnika spalinowego podają napięcie grubo >12V nawet 14V .
Dla wysilonych żarówek 14V to jest , jak się okazuje zbyt duży szok, jeśli do tego dołączymy drgania, wysilone żarniki umierają szybko.Znalazłem gotowiec, moduł opóźniający start żarówek(skrzynka lika kabli) .Opisane urządzono wyglądało nieźle. Ale wymagało interwencji kablowej w instalację i to mi się nie do końca podobało. Ale idąc tropem tego patentu, ja robię tak, mając żarówki super extreme light etc. Po wejściu do samochodu, włączam światła czekam 5-6 sekund a nęstępnie uruchamiam silnik. Ten slow start żarówek pozwala mi znacznie wydłużyć ich trwałość. Rozgrzewają się szybko i ne płaczą. Natomiast, jeśli w czasie jazdy włączę, zmuszony sytuacją światła drogowe-padają jedno po drugim.(za duże napięcie startu).
Przez jakiś czas używałem H11 LED, no nie było źle, ale formalne zakazy stosowania tych retrofitów mnie zniechęciły. Więc walczę z żarówkami typowymi. A wierzcie mi mój prusak 2012 ma naprawdę marne świeczki.