Ile kosztowała Cię taka przyjemność, jeżeli można zapytać?
W profesjonalnym zakładzie zajmującym się detailingiem, to nałożenie porządnej ceramiki na auto rozmiarów RAV4 to minimum 1500zł, a znam warsztaty, gdzie taka przyjemność kosztuje nawet i 3000zł (kilka mikronów warstwy kwarcowej, która nie zejdzie po roku).
Wszelkie inne produkty/usługi w "atrakcyjnej" cenie dadzą dobry efekt hydryfobowy, ale nie zabezpieczą lakieru wcale lepiej od porządnego wosku syntetycznego.
Gdybym miał auto na własność, to szedłbym w ceramikę, ale że mam w wynajmie - to stosuje japoński wosk syntetyczny Soft99 Fusso Coat (do jasnych lakierów). Tylko, aby być zadowolonym za efektu, to trzeba dobrze przygotować lakier. Ja to zawsze robię jesienią, przed sezonem zimowym, mniej więcej tak:
1. Aktywna piana
2. Mycie szamponem do usuwania resztek wosku (ja stosuję ADBL) z wytarciem do sucha
3. Odtłuszczanie płynem inspekcyjnym typu IPA
4. Ponowne mycie szamponem i wytarcie do sucha mikrofibrą
5. Nałożenie pre-wax cleanera (poprawia wiązanie wosku z lakierem)
6. Pierwsza warstwa wosku - ważne: nakładać wilgotnym padem, wtedy lepiej się dociera
7. Po 24h druga warstwa wosku. Polerowanie do momentu uzyskania "szkła" - ręcznik z mikrofibry rzucony np. na maskę nie ma prawa na niej się utrzymać (ma się zsuwać).
8. Dalej opcjonalnie: odżywka na plastiki, opony, "niewidzialna wycieraczka" na przednią szybę (używam Turtle Wax Rain Repellent i trzyma do 3 miesięcy, ale szybka w aplikacji i daje dobry efekt).
Przy garażownaym aucie taki zabieg woskowania robię tylko raz na rok i lakier pięknie błyszczy, po deszczu "kropelkuje", nie ma żadnych zacieków, ani plam.
Przez resztę roku myjnia bezdotykowa średnio raz w miesiącu, ewentualnie ze szczotką przy większych zabrudzeniach. Po każdym myciu przetarcie do sucha i "psiknięcie" quick detailerem dla podtrzymania wosku i efektu "wet look". A sąsiad kręci z niedowierzaniem głową i twierdzi, że mam fioła i pewnie myję auto 2x w tygodniu, bo ciągle takie czyste

A co do głównego wątku - każdy czarny lakier jest "specjalnej troski". Pamiętam, że czarny metalik na Alfie rysował się od samego patrzenia. Osobiście nigdy więcej nie kupię czarnego auta
