Po drugie nie zawsze. Bywa tak, że wciskam sprzęgło przekręcam kluczyk i tylko dzwięk pstryknięcia i nie odpala. Dopiero gdy ponownie puszczę sprzęgło i przekręcę kluczyk to się odpali.
O co tu chodzi ? :D
Mi też tak się zdarzało na początku po sprowadzeniu auta . Teraz już tak się nie robi , obstawiam zbyt krótki czas pomiędzy wciśnięciem sprzęgła a przekręceniem kluczyka . Wtedy układ jakiś nie widzi wciśniętego sprzęgła i jedynie zapalą się lampki na desce .Sprzęgło ,jak dobrze posłuchasz ,to usłyszysz jak z opóźnieniem po wciśnięciu i wyciśnięciu pedału pracuje hydraulika. Ja to słyszę tak , wciskam pedał jedzie hydraulika , puszczam i znowu hydraulika . Czyli coś się dzieje nie równocześnie z operacją pedałem sprzęgła, tylko bezpośrednio po takiej operacji .
Jest prosta rada ,wciskaj sprzęgło zanim wsadzisz kluczyk w stacyjkę , możesz też zawsze czekać ( w trakcie przekręcania kluczyka) aż pogasną kontrolki poduszek ,trakcji i inne a dopiero zapłon . Mi się już to nie zdarza .
Sprawdź a zobaczysz że będzie OK 8-)
Początkowo jak auto przy ruszaniu na 1 gdzieś mi zgasło (wcześniej 10lat DSG ), to stresogennie człowiek chce szybko odpalić bo za dupą już stoją . No i wtedy tak się działo , ale trzeba wziąć na wstrzymanie i zachować pewien odstęp czasu między wciśnięciem sprzęgła a zapłonem . Kiedy sprzęgło było lekko wciśnięte i zgasł silnik , to zauważyłem że raczej trzeba puścić sprzęgło całkiem i od nowa wcisnąć .
Po prostu odpalasz kluczykiem ,wtedy gdy hydraulika nie skończyła jeszcze , to jest chwila dosłownie i dlatego tylko pyka a nie odpala .