Ja się napaliłem na pierwsze w życiu auto z ASO i się mega zawiodłem.
- cen nie dało się negocjować mimo odkrycia olbrzymich wad w autach
- auta plakiem odpicowane żeby się błyszczały pryskane na bród
- cena dużo wyższa niż prywatne ogłoszenia a stan gorszy
Przykłady:
- auto za 85k w ASO Włochy, nic do zarzucenia, mały przebieg opony 2 komplety nowe ale cena o 20k wyższa niż inne auta
- auto w ASO na Puławskiej: BRAK PRZEGLĄDU! z wpisem w systemie Toyoty że nie przechodzi ścieżki bo jakiś kąt zawieszenia za duży na tyle! Oczywiście słowa o tym w ogłoszeniu, ceny przez to też nie chcieli zbić, do tego opony ponizej ogriniczników zdarte
- ASO w Toyota Lublin (wlot od strony świdnika nie pamiętam nazyw aso) znalazłem ziemniaki za fotelem tylnym, dosłownie ziemniaki komuś wysypało pod fotel i to tam było, w dodatku zbite lusterko z kierunkowskazem, plakiem kapało aż z kazdej strony, zeszli z ceny 1500zł na lusterko.
obejrzałem w sumie 5 aut z aso i kupiłem w lepszym stanie i dużo lepszej cenie ale trochę szukałem niestety, jednak na aso się bardzo zawiodłem