pisząc "wyciszone" miałem na myśli że grają ciszej niż przód, a nie że całkowicie są martwe. Jak pisał Mechu to są takie same głośniki jak na przodzie.
Jeśli tak jest to tym gorzej to świadczy o Toyocie, która poszła na zupełną łatwiznę i pożałowała drugiej pary wysokotonowych za marne grosze. To też wyjaśnia dlaczego są "ściszone" względem przodu, gdyby grały tak samo głośno jak przednie to w ustawieniu 50/50 przód/tył miałbyś mocno zaburzoną równowagę tonalną. Ja akurat je wyłączam przesuwając balans całkowicie na przód ale wiele osób lubi taki "quasi-przestrzenne" brzmienie.
Głośniki szerokopasmowe nie są z założenia "cichsze", pasmo nie ma tu nic do rzeczy, ucho ludzkie ma charakterystykę typu A przez co podbija środkowe częstotliwości więc właśnie głośniki szerokopasmowe przez to mają ułatwione zadanie, jest wiele głośników szerokopasmowych o wyższej skuteczności niż głośniki basowe i wcale nie grają ciszej mimo szerszego pasma -3dB. Polecam zobaczyć parametry choćby głośników estradowych lub stosowanych w małych piecykach gitarowych.
Estradówki to jest w ogóle inna bajka, tam się liczy moc, generują potężne zniekształcenia, na poziomie całkiem nieakceptowalnym w hifi audio.
Charakterystyka ludzkiego ucha nie ma tu nic do rzeczy, cały tor ma mieć liniową charakterystykę, inaczej masz podbarwienia i brak równowagi tonalnej. Oczywiście są różne gusta, w domowym hifi jest cała masa fanów szerokopasmowców o dużej efektywności napędzanych lampami single ended, ale to się moim zdaniem nadaje wyłącznie do akustycznej kameralistyki, jakiekolwiek bardziej "mięsiste" nagrania wypadają na czymś takim karykaturalnie.
czy jak słuchasz muzyki w domu np z małych kolumn wieży, to stawiasz je na wysokości swoich łydek czy raczej ramion/głowy i uszu ? odpowiedź na to pytanie powie Ci czemu nie warto stosować z tyłu na dole głośników współosiowych i gwizdków na niskiej wysokości - można pożegnać się ze sceną stereo i zamiast poprawić to popsuć audio w aucie. Wręcz należy odciąć filtrem dolnoprzepustowym głośnik dolny i wstawić głośnik średnio/średniowysokotonowy na wysokości szyb lub idealnie na wysokości uszu, jak np zrobił Lexus. Wtedy można tył nieco bardziej "podgłośnić".
W domu masz o rząd wielkości albo i dwa większą przestrzeń akustyczną i jest to zupełnie inna bajka. Jeżeli masz poprawnie wszystko rozstawione, czyli kolumny i miejsce odsłuchu odsunięte od ścian, to Twoje ucho precyzyjnie oddziela dźwięk dochodzący bezpośrednio od odbić. W aucie to bardziej przypomina słuchawki, a w ciągu pierwszych 10 milisekund oprócz fali bezpośredniej do ucha dochodzi mnóstwo odbić. Miałem w dwóch autach markowe głośniki współosiowe w boczkach drzwi i grało to o wiele lepiej niż fabryczne audio w Aurisie pomimo braku gwizdków w słupkach. Oczywiście, dobre gwizdki w słupkach plus dobre głośniki w pozostałych punktach dają najlepszy efekt, jak ma je co napędzić o czym słusznie wspomniał mechu. Niestety koncerny się wycwaniły i odkąd standardem są zintegrowane systemy multimedialne, wrzucają swoje audio w standardzie bez alternatywy, za pieniądze zupełnie nieadekwatne do wartości zastosowanych komponentów.